Dziennik Gazeta Prawana logo

Koncert polskich siatkarzy. Japonia "zdemolowana" w Lidze Narodów

7 czerwca 2024, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bartosz Bednorz
Bartosz Bednorz/East News
Biało-czerwoni pokazali moc! O sile naszej reprezentacji boleśnie przekonali się Japończycy. Polscy siatkarze pokonali w Fukuoce narodową drużynę gospodarzy drugiego turnieju tegorocznej Ligi Narodów 3:0 (25:17, 25:15, 25:20).

Piątkowy był jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań w Fukuoce, bowiem oba zespoły miały dotychczas na swoim koncie pięć zwycięstw i tylko jedną porażkę. Było to także starcie obrońców tytułu z ekipą, która w minionej edycji rozgrywek zajęła trzecie miejsce.

Polski blok zatrzymał Japończyków

Trener Grbic posłał na boisko taką samą pierwszą szóstkę jak w pierwszym meczu z Bułgarią, z jedną zmianą - Karola Kłosa zastąpił na środku Jakub Kochanowski. Szkoleniowiec Japończyków Phillipe Blain postawił natomiast na teoretycznie drugi skład. Z powodu urazów z jego zespołu wypadło trzech podstawowych zawodników - środkowy Kentaro Takahashi, rozgrywający Masahiro Sekita oraz przyjmujący Yuki Ishikawa.

Polacy, liderzy światowego rankingu rozpoczęli spotkanie bardzo zmotywowani i szybko odskoczyli rywalom na trzy punkty za sprawą skutecznych ataków Tomasza Fornala i Bartosza Kurka (7:4). W drugiej części pierwszego seta powiększyli przewagę m.in. dzięki asowi serwisowemu Kurka oraz serii bloków (16:9). Punktowe zagrywki Japończyków, w połączeniu z błędami biało-czerwonych, zmniejszyły dystans (17:14), jednak końcówka należała do podopiecznych Grbica po kolejnej serii bloków (25:17).

Śliwka zakończył mecz skutecznym atakiem

Druga odsłona to jeszcze większa dominacja wyżej notowanego zespołu. Początkowo co prawda gospodarze turnieju byli w stanie utrzymywać kontakt punktowy dzięki zagrywce i skuteczności w bloku (7:8), ale kilka dobrych akcji Kurka, w połączeniu z błędami japońskich siatkarzy pozwoliły polskiej ekipie na objęcie prowadzenia 13:8. Chwilę później było już 19:10 po zagraniach Kochanowskiego i Kamila Semeniuka. Seta zakończył Aleksander Śliwka (25:15).

Aleksander Śliwka
Aleksander Śliwka zaliczył bardzo dobry występ przeciwko Japonii/Mateusz Birecki/REPORTER

Biało-czerwoni kontynuowali skuteczną grę blokiem, a także w ataku na początku trzeciej partii i po asie serwisowym Kochanowskiego prowadzili już 11:5. Spokojnie kontrolowali przebieg meczu, na skrzydłach nie mylił się Śliwka, natomiast kolejne błędy popełniali Japończycy (20:13). W końcówce kilka skutecznych zagrań zanotował Larry Ik Evbade-Dan, a asa serwisowego dołożył Tatsunori Otsuka, co nieco zmniejszyło różnicę (24:20), jednak Śliwka zamknął spotkanie skutecznym atakiem.

Brazylia kolejnym rywalem biało-czerwonych

Polacy zdominowali rywali w bloku - punktowali tym elementem 14 razy, natomiast sami zostali zatrzymani zaledwie trzykrotnie. Największą siłą zespołu trenera Grbica była jednak równo rozłożona ofensywa między wszystkich zawodników przez rozgrywającego Marcina Janusza. Mecz z dorobkiem 10 punktów zakończyli bowiem Kurek, Kochanowski i Semeniuk, Śliwka dołożył siedem. Po japońskiej stronie 10 punktów zanotowali Kento Miyaura i Otsuka.

W sobotę drużyna trenera Nikoli Grbica zmierzy się z Brazylią.

Polska – Japonia 3:0 (25:17, 25:15, 25:20)
Tomasz Fornal, Norbert Huber, Marcin Janusz, Jakub Kochanowski, Bartosz Kurek, Kamil Semeniuk, Jakub Popiwczak (libero) - Bartosz Bednorz, Jan Firlej, Łukasz Kaczmarek, Karol Kłos, Mateusz Poręba, Aleksander Śliwka
Japonia: Larry Ik Evbade-Dan, Akihiro Fukatsu, Masato Kai, Kento Miyaura, Shoma Tomita, Akihiro Yamauchi, Tomohiro Ogawa (libero) - Yuji Nishida, Tatsunori Otsuka, Masaki Oya, Tomohiro Yamamoto

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProsty quiz z geografii. Każdy powinien trafić przynajmniej 6/10. Mistrzowie nie popełnią błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj