Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy siatkarze zaprosili Argentyńczyków do tanga. Ósme zwycięstwo w Lidze Narodów

21 czerwca 2024, 15:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kamil Semeniuk
Kamil Semeniuk/East News
Polacy siatkarze pokazali rywalom miejsce w szeregu. Podopieczni trenera Nikoli Grbica pokonali w Lublanie Argentynę 3:0 (25:19, 25:18, 25:22) w meczu Ligi Narodów. To ich ósme zwycięstwo w rozgrywkach. W sobotę biało-czerwoni zmierzą się z Serbią.

Szkoleniowiec biało-czerwonych dokonał tylko trzech zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do środowego meczu z Włochami - na środku Jakuba Kochanowskiego zastąpił Norbert Huber, w ataku zamiast Bartosza Kurka rozpoczął spotkanie Łukasz Kaczmarek, a na przyjęciu za Aleksandra Śliwkę pojawił się Bartosz Bednorz.

Wyrównany tylko trzeci set

Argentyńczycy natomiast przystąpili do starcia z Polakami po ważnym dla nich czwartku - ich zwycięstwo nad Turcją 3:0 oraz wygrana Słowenii z Kubą 3:2 przypieczętowały ich awans na igrzyska olimpijskie w Paryżu. Mimo to trener Marcelo Mendez, który prowadzi także klub mistrza Polski Jastrzębski Węgiel, w piątek posłał do boju wszystkich podstawowych zawodników, poza Facundo Conte, który przed samym rozpoczęciem starcia zgłosił ból w szyi.

Mecz od początku układał się po myśli Polaków, którzy po kilku akcjach Kaczmarka i Bednorza prowadzili 8:4. Zespół z Ameryki Południowej zdołał zniwelować straty i po zagraniach Luciano Palonsky'ego miał kontakt punktowy (9:10), jednak as serwisowy Wilfredo Leona pozwolił biało-czerwonym odbudować przewagę (13:10). Ich skuteczna gra w bloku, w połączeniu z błędami Argentyńczyków powiększyła dystans (21:16). Ostatni punkt padł po ataku Kurka (25:19).

W drugiej partii trener Mendez dokonał kilku zmian i na boisku pojawił się praktycznie drugi skład. Inicjatywa pozostała po stronie liderów światowego rankingu, as serwisowy Hubera pozwolił im objąć prowadzenie 4:1, a po ataku Leona było 10:6. Polacy spokojnie utrzymywali dystans, który w drugiej części seta wzrósł do sześciu punktów po kolejnych akcjach duetu Huber-Leon (20:14). W końcówce Leon dołożył asa serwisowego, a odsłonę zakończyło zagranie Mateusza Bieńka (25:18).

Trzeci set był najbardziej wyrównany. Tym razem to trener Grbic dokonał zmian w składzie: Semeniuk zastąpił Leona, Kochanowski - Bieńka, a Grzegorz Łomacz - Marcina Janusza. Błędy Argentyńczyków i atak Semeniuka dały przewagę biało-czerwonym (8:5), jednak gdy Kaczmarek został zablokowany, różnica wynosiła już tylko jeden punkt. As serwisowy Ezequiela Palaciosa wyrównał wynik (16:16). Dwie akcje Kurka pozwoliły Polakom odskoczyć (20:18), ale chwilę później było już 20:20, gdy Luciano Vicentin, od nowego sezonu zawodnik Jastrzębskiego Węgla, zanotował asa serwisowego. Ostatecznie górą byli podopieczni trenera Grbica po akcjach Kaczmarka i Bednorza (25:22).

Polacy świętowali urodziny Zatorskiego

Po zakończeniu spotkania oba zespoły poświęciły na boisku chwilę na świętowanie - Argentyńczycy odebrali symboliczne czapki za awans na igrzyska, natomiast biało-czerwoni celebrowali urodziny libero Pawła Zatorskiego.

Najwięcej punktów w polskiej ekipie zdobył Bednorz - 12. Tyle samo po stronie ekipy z Ameryki Południowej zanotował Martin Ramos.

W innych piątkowych spotkaniach LN w Słowenii Bułgaria zagra z Kubą, a Turcja z Serbią.

Polska – Argentyna 3:0 (25:19, 25:18, 25:22)
Polska: Bartosz Bednorz, Mateusz Bieniek, Norbert Huber, Marcin Janusz, Łukasz Kaczmarek, Wilfredo Leon, Paweł Zatorski(libero) - Jakub Kochanowski, Bartosz Kurek, Grzegorz Łomacz, Kamil Semeniuk
Argentyna: Luciano De Cecco, Bruno Lima, Jan Martinez Franchi, Luciano Palonsky, Martin Ramos, Nicolas Zerba, Santiago Danani (libero) - Joaquin Gallego, Pablo Koukartsev, Ezequiel Palacios, Matias Sanchez Pages, Luciano Vicentin

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraLewandowski poleciał do Mediolanu. Wiadomo, co tam robił »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj