Możdżonek oficjalnie poparł Mentzena
Możdżonek to był siatkarze reprezentacji Polski. W biało-czerwonych barwach zdobył m.in. mistrzostwo świata. 40-latek oficjalnie ogłosił, że w zbliżających się wyborach prezydenckich w Polsce popiera Sławomira Mentzena.
Bardzo się cieszę, że nasz mistrz świata Marcin Możdżonek zdecydował się poprzeć mnie w tych wyborach i włączyć się w kampanię! Dziękuję Marcin! Niemożliwe nie istnieje! - napisał Mentzen na platformie X.
W 2009 r. z reprezentacją pojechaliśmy na mistrzostwa Europy do Turcji. Nikt nam nie dawał żadnych szans, z wręcz wyśmiewano nas, a my wygraliśmy wszystkie mecze i zdobyliśmy pierwszy złoty medal ME w historii polskiej siatkówki mężczyzn. To nie było nasze ostatnie słowo. Pięć lat później zostaliśmy mistrzami świata i to w katowickim Spodku - mówi na nagraniu były kapitan reprezentacji Polski w siatkówce.
Możdzonek powiedział dlaczego popiera Mentzena
Możdżonek na swoim profilu wytłumaczył dlaczego zdecydował się poprzeć Mentzena. Mam dość polaryzacji i funkcjonowania w ciągłym, politycznym konflikcie. Dlatego w nadchodzących wyborach prezydenckich popieram Sławomira Mentzena - napisał były siatkarz.
Możdżonek po zakończeniu kariery poszedł w politykę
Możdżonek w latach 2011-2014 pełnił funkcję kapitana siatkarskiej reprezentacji Polski. W swoim dorobku może się pochwalić złotymi medalami mistrzostw świata i Europy. Z biało-czerwonymi wygrywał też Ligę Światową.
Po zakończeniu sportowej kariery Możdżonek "poszedł" w politykę. Zaczynał od działalności na szczeblu samorządowym. W lutym 2024 roku wystartował w wyborach na prezydenta miasta Olsztyn, uzyskując czwarty wynik w I turze. Jednocześnie został wybrany radnym Rady Miasta Olsztyna.
Możdżonek od 2023 roku jest prezesem Naczelnej Rady Łowieckiej. Z tego powodu spotkało go wiele nieprzyjemności. Były siatkarz o wielu z nich nie mówił, ale granicą po przekroczeniu, której przestał milczeć było grożenie śmiercią jego dzieciom. Sprawę zgłosił na policję. Od tego czasu minął rok, a funkcjonariuszom nadal nie udało się ustalić sprawców.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
