Dziennik Gazeta Prawana logo

Polki w półfinale! O medal gramy z Holandią

1 października 2009, 17:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To się nazywa charakter! Mimo fatalnego początku, polskie siatkarki wygrały 3:1 z Bułgarią i awansowały do półfinału mistrzostw Europy! Nasze zawodniczki nie grały może koncertowo, ale liczy się zwycięstwo. W sobotę mecz z Holandią. Czekamy na rewanż biało-czerwonych za przegraną w pierwszej rundzie!

O Polki powinny jak najszybciej zapomnieć. Choć nie przegrały jakoś dramatycznie - do 10 czy 15 - ich gra nie napawa optymizmem.

Szwankuje wszystko to, co wczoraj zapewniło nam wygraną z Rosją. Nie ma mocnych zagrywek, a blok jest dziurawy. Za to obrona Bułgarek spisuje się na tyle dobrze, że biało-czerwone z trudem się przez nią przedzierają. A do tego szwankuje nasze przyjęcie.

Na szczęście przywróciła nam nadzieję. Choć wcale nie zaczęło się dobrze. Znów błędy, znów, kłopoty z zagrywką i znów Polki nie mogły przebić się przez fenomenalna obronę Bułgarek.

Aż na boisko weszła Izabela Bełcik. Gra naszych pań zmieniła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nagle zagrywka - zresztą w wykonaniu Bełcik - zaczęła wychodzić, nagle Joanna Kaczor zaczęła sie przebijac przez bułgarski blok. I udało się - set na konto biało-czerwonych, wygrany do 20.

zaczęła się fatalnie - było już nawet 2:8 dla Bułgarek. Jednak nasze panie nie poddały się - powoli, konsekwentnie przedzierały się przez obronę rywalek i gromadziły kolejne punkty. Zaczął działać blok, Kaczor i Jagieło wciąż mają kłopoty z przedarciem się przez morderczy bułgarski blok, ale i tak coraz więcej ataków zaczęło wychodzić. No i zagrywka zdecydowanie się poprawiła.

Końcówka to znów popis Polek. Wymiany są wręcz mordercze - oba zespoły bronią jak zaczarowane. Rozgrywające dwoja się i troją, by rozsypać blok, ale świetnie działa także asekuracja. Jednak przewaga Polek polegała na ataku. Bułgarki tylko broniły - Kaczor, Jagieło i Barańska nie cofały ręki. I znów się udało - tym razem do 21. Teraz trzeba wygrać jeszcze tylko jednego seta.

czytaj dalej

to znów była nerwówka. Na początku na prowadzenie wyszły Bułgarki i nasze znów musiały je gonić. Znów jednak Polki przeważały w ataku, obie drużyny znakomicie broniły. Dzięki temu mieliśmy okazję obserwować mnóstwo długich i emocjonujących wymian.

Choć końcówka była bardzo emocjonująca, czuło się w Polkach wielką determinację, by skończyć wreszcie ten mecz i odetchnąć z ulgą. Na koniec jak zwykle kilka świetnych ataków zagrała Kaczor, poza tym fenomenalna obrona po obu stronach siatki. Wreszcie partię skończyła Barańska - Polki wygrały do 23.

Teraz siatkarki muszą odpocząć. A potem szykować się do sobotniego półfinału. O 17 zagrają z Holandią - jedynym zespołem, który na tych mistrzostwach zdołał je pokonać, i to aż 3:0. Będzie więc zatem okazja do rewanżu.

Holenderki awansowały z pierwszego miejsca w naszej grupie, bez straty meczu. Po drodze zrobiły naszym paniom wielka przysługę, bo wygrały z Rosją. A to zapewniło biało-czerwonym korzystny układ w tabeli.

W drugim sobotnim półfinale Włoszki o godz. 20 zmierzą się z Niemkami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj