Olimpijczycy zostali z tokenami, których nie mogą wymienić
Zondacrypto tuż przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi została sponsorem PKOl. Giełda kryptowalut za zdobyte we Włoszech medale olimpijskie nagrody sportowcom wypłacała w tokenach. Niestety polscy olimpijczycy nie mogą ich spieniężyć. Paweł Wąsek z Włoch przywiózł srebrny medal, ale boi się, że nigdy nie dostanie należnej mu premii wynoszącej 200 tys. zł.
Na pewno nie odpuszczę tych pieniędzy. Wielu z nas dostało taką obietnicę, wielokrotnie powtarzano ją publicznie, więc nie biorę pod uwagę, by teraz odpuścić. Robię teraz generalny remont domu i te pieniądze są mi niezbędne. Na razie jednak nie podejmuję nerwowych kroków - powiedział na łamach WP SportoweFakty skoczek narciarski.
Piesiewicz radzi czekać, Wąsek będzie dzwonił do prezesa
Sytuację na konferencji prasowej próbował uspokoić Radosław Piesiewicz. Prezes PKOl podkreślił, że na razie Zondacrypto wywiązała się ze wszystkich zobowiązań. Termin wypłat kolejnych transzy jeszcze nie minął, więc trzeba oczekiwać na rozwój sytuacji.
Nikt z Polskiego Komitetu Olimpijskiego nie kontaktował się ze mną, a ja nie śledzę na bieżąco sytuacji. Już wcześniej dostałem informację z Zondacrypto, że wszystkie pieniądze trafią na moje konto do końca kwietnia i na razie wierzę w to, że sponsor wywiąże się z obietnicy. Jeśli za tydzień pieniędzy wciąż nie będzie na koncie, to będę działał w tej sprawie. Jeśli nie otrzymam pieniędzy w zapowiedzianym terminie, to na pewno zadzwonię do prezesa Piesiewicza i będę oczekiwał dokładniejszych informacji, co zamierza z tym zrobić - zapowiedział Wąsek.