Adam Małysz w czwartek rozpocznie w Wiśle treningi pod okiem Hannu Lepistoe. Współpraca naszego najlepszego skoczka z Finem potrwa przynajmniej do końca sezonu, ale już widać jej efekty. Czy aby na pewno? "Uważam, że powrót do formy to nie jest efekt pracy z Hannu Lepistoe" - twierdzi prezes PZN Apoloniusz Tajner.
" Ale oczywiście współpraca z Lepistoe jest korzystna, Adam potrzebował autorytetu" - powiedział portalowi Sport.pl prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.
Fin prawdopodobnie pojedzie z Małyszem na zawody Pucharu Świata do Willingen, Klingenthal i Oberstdorfu.
>>>Ten skok dał Małyszowi 4. miejsce
Faktem jest, że Polak przestał wreszcie popełniać błędy na progu. W niedzielę zajął w Whistler najlepsze w tym sezonie, czwarte miejsce. Jednak zdaniem Tajnera stać go na jeszcze lepsze skoki. - uważa były trener Orła z Wisły.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane