Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz z Hannu do końca kariery

28 stycznia 2009, 23:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wczoraj przyleciał do Polski i ustalił ostatnie szczegóły. Dziś rano, już oficjalnie, 63-letni szkoleniowiec z Finlandii Hannu Lepistoe poprowadził trening Adama Małysza. Nasz najlepszy skoczek chce, by doświadczony trener opiekował się nim aż do końca kariery - czytamy w DZIENNIKU.

"Widzę efekty poustawiania przez Hannu. Podpowiedział mi, w którym kierunku zmierzać. W Kanadzie zaliczyłem najlepszy występ w sezonie. Skoki nie są jeszcze bardzo dobre, mam pewne kłopoty z odbiciem. Ale czuję, że spokojny trening może przynieść to, na co czekamy" - nie kryje uznania dla doświadczonego trenera i radości z poprawy wyników.

Małysz, który we wtorek późnym wieczorem wrócił z Kanady do Polski, nie uczestniczył we wczorajszych negocjacjach Lepistoe z szefami Polskiego Związku Narciarskiego. W tym czasie odpoczywał w Wiśle - pisze DZIENNIK.

"Rozmawiałem już wcześniej z jednym i drugim prezesem, oraz oczywiście z Hannu. Wiedziałem, że pewne kwestie są ustalone. Zostało dogadanie spraw finansowych i szczegółów współpracy z Łukaszem Kruczkiem. On będzie dalej prowadził reprezentację, od której nie chcielibyśmy się odcinać" - mówił "Faktowi".

>>>Tajner: Forma Małysza to nie zasługa Lepsitoe

Nasz najlepszy skoczek był też spokojny o efekt spotkania w Krakowie. "Powiedziałem już wcześniej, że jeśli związek się wycofa, to ja załatwię to na własną rękę. Przy pomocy mojego menedżera Ediego Federera, na innych zasadach. Muszę dbać o własne interesy. Przecież został mi tylko rok skakania!" - zdradził Adam. " Czy wyjdzie? Trudno powiedzieć. To wróżenie z fusów. Ale jestem optymistycznie nastawiony. Co do rozmów z Hannu, to miałem zapewnienie działaczy, że chcą pomóc. Im też zależy na dobrych wynikach..."

Małysz bardziej obawiał się, czy Lepistoe porozumie się z fizjologiem Jerzym Żołądziem. Profesor, który przygotowywał plany treningowe dla reprezentacji, też zjawił się w siedzibie PZN. "Myślę, że będzie ciężko żeby się dogadali. Obaj znają swoją wartość. Wiedzą, co sobą reprezentują. A to zupełnie odmienne style. Mocna szkoła fińska kontra mocno poparta naukowo praca profesora. O współpracę może być ciężko. Ale już kiedyś powiedziałem: najważniejszy jest trener i to jego wybiorę w razie potrzeby" - zapowiedział Małysz.

Nasz najlepszy skoczek nie ma jeszcze ustalonego dokładnego planu startów przed zbliżającymi się wielkimi krokami mistrzostwami świata w czeskim Libercu (dla Adama rozpoczną się 20 lutego). –"Na razie przyjeżdża Hannu i będziemy trenować. Potem niemieckie konkursy Pucharu Świata, w których na pewno wystartuję. Nie wiem w tym momencie, czy wezmę udział w konkursach lotów, bo w tym czasie odbędą się przecież mistrzostwa Polski. Prawdopodobnie nie, ale lada dzień wszystko się rozstrzygnie" - stwierdził czterokrotny mistrz świata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj