Takiego zamieszania na mistrzostwach świata dawno nie było. Ole Einar Bjoerndalen przybiegł na metę biegu pościgowego na 12,5 km w Pyeongchang na pierwszym miejscu. Ale nie mógł się cieszyć ze złotego medalu. Sędziowie orzekli, że spora część zawodników z czołówki skróciła trasę. Wszystkich ukarali. Jednak po chwili zmienili decyzję i Norwego ostatecznie został zwycięzcą.
Komisja sędziowska pozytywnie rozpatrzyła protest Norwegów i kilku innych federacji i cofnęła jednominutowe kary nałożone na kilkunastu biathlonistów.
Przywrócono tym samym pierwotne wyniki, zgodnie z którymi złoty medal wywalczył Norweg Ole Einar Bjoerndalen.
Tomasz Sikora, który także znajdował się wśród ukaranych, powrócił na czwarte miejsce i zachował pozycję lidera w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Srebrny medal wywalczył Rosjanin Maksim Czudow, a brązowy Norweg Alexander Os.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane