Dziennik Gazeta Prawana logo

Mazoch poznaje świat na nowo

12 października 2007, 15:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jan Mazoch w błyskawicznym tempie wraca do zdrowia. Nikt już nie musi mu pomagać w zrobieniu kilku kroków, ani jedzeniu. Do tego ćwiczy, aby znów stanąć na belce startowej. Nie czuje strachu przed skokami. Być może dlatego, że ciągle nic nie pamita z wypadku w Zakopanem.

Mimo że Honza dzień i noc przebywa w szpitalu, na nudę nie może narzekać. Zaraz po śniadaniu czeka go olbrzymi wysiłek. Idzie na zabiegi rehabilitacyjne. Pieszo pokonuje coraz dłuższe dystanse. Do tego wzmacnia mięśnie, lekko uginając nogi i kilkakrotnie dźwigając na nich ciężar własnego ciała. Nie obchodzi się także bez masaży. Jednak na tym nie koniec pracy.

Potem do akcji wkracza psycholog. Musi sprawdzać, czy skoczek pamięta podstawowe czynności, jakie wykonuje człowiek. Tak więc Mazoch musi odróżniać drzewa od grzybów, kolory, zwierzęta. Ostatnio nawet jeden z obrazków przedstawiał narty. Janek uśmiechnął się i od razu wpisał prawidłową nazwę. Wszystkie wyniki ma znakomite.

Czescy lekarze są zachwyceni. "Kiedy zobaczyliśmy wyniki tomografii i innych badań z Polski, nie było w nas zbyt wiele entuzjazmu. Dziwiliśmy się kolegom z Krakowa, że wspominali o powrocie pana Mazocha do wyczynowego sportu. Ale teraz widzimy, że jest na to duża szansa" - opowiada "Faktowi" Jarosław Elis, szef oddziału neurologii szpitala wojskowego w Pradze.

Jednak czeski zawodnik dalej nie wie o tym, co się stało podczas konkursu Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi. Ma amnezję. Rodzina i lekarze na razie nie podjęli decyzji, czy w końcu powiedzieć mu prawdę. Nie wiadomo, jak na nią zareaguje. Najlepiej, gdyby samemu udało mu się przypomnieć te tragiczne chwile.

"Na razie niech odpoczywa i wraca do zdrowia. Później będziemy się zastanawiać, co dalej. Na pewno na pierwszym miejscu są narodziny dziecka. Młodzi rodzice, gdy tatuś będzie już w pełni sił, będą musieli zrobić wyprawkę małemu. Trzeba kupić kołyskę, pieluchy, ciuszki... Jest tego sporo. I to będą jego zajęcia przez najbliższe miesiące" - mówi menedżer skoczka Jan Baier.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj