Czeski skoczek po tragicznym wypadku w Zakopanem powoli wraca do zdrowia. Na razie o skakaniu może tylko pomarzyć. Jednak zawodnik cały śledzi, co robią jego koledzy i rywale. Podczas relacji z konkursu mistrzostw świata w Sapporo tak się emocjonował, że z nerwów zaczął... obierać ziemniaki.
"W pierwszej serii bardzo się denerwowałem. Nie mogłem spokojnie usiedzieć przed telewizorem. Nie wiedziałem, co zrobić z rękoma. Dlatego zająłem się
obieraniem ziemniaków" - opowiada Mazoch.
W drugiej serii skoczek już opanował swoje nerwy. "Odłożyłem ziemniaki i nóż, a zacząłem ściskać kciuki" - mówi Czech. Mazoch dopingował swojego rodaka Jakuba Jandę i naszego Adama Małysza. Niestety, obaj nie zdobyli żadnego medalu.
W drugiej serii skoczek już opanował swoje nerwy. "Odłożyłem ziemniaki i nóż, a zacząłem ściskać kciuki" - mówi Czech. Mazoch dopingował swojego rodaka Jakuba Jandę i naszego Adama Małysza. Niestety, obaj nie zdobyli żadnego medalu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
