Dziennik Gazeta Prawana logo

Jan Mazoch wyszedł już ze szpitala w Pradze

12 października 2007, 15:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po wielu dniach spędzonych w praskim szpitalu Jan Mazoch wrócił już do domu - dowiedział się dziennik.pl. Czeski skoczek narciarski czuje się znacznie lepiej, ale teraz czeka go żmudna rehabilitacja. Wciąż ma jednak nadzieję, że szybko wróci na skocznię.

Jak twierdzą lekarze, Mazoch nadal potrzebuje spokoju i ciszy. Dzięki temu będzie mógł skupić się na ćwiczeniach rehabilitacyjnych - przez kolejne tygodnie będzie pracował nad swoją kondycją pod okiem prywatnego fizjoterapeuty. Dlatego w najbliższym czasie sportowiec nie chce udzielać żadnych wywiadów. Obiecał natomiast, że zwoła konferencję prasową, gdy będzie już w pełni sił.

Kibice wciąż ściskają za niego kciuki i liczą na szybki powrót na skocznię. Kiedy to się stanie, nie wiadomo. Na starty w tym sezonie nie ma już szans. Być może zacznie trenować przed Letnią Grand Prix.

Mazoch uległ groźnemu wypadkowi 21 stycznia podczas zawodów Pucharu Świata w Zakopanem. Spadł z dużej wysokości i uderzył głową w ubity śnieg. Natychmiast został odwieziony do miejscowego szpitala, a potem do kliniki w Krakowie, gdzie spędził ponad tydzień. Wiele dni był w śpiączce. Gdy poczuł się lepiej, został przewieziony do Pragi, gdzie zaopiekowali się nim czescy lekarze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj