Dziennik Gazeta Prawana logo

Apoloniusz Tajner: Nadal przyjaźnię się z Małyszem

13 października 2007, 14:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prawdziwa przyjaźń przetrwa wszystko. Tak jest w przypadku Adama Małysza i Apoloniusza Tajnera. Nie popsuł jej nawet trwający spór między Polskim Związkiem Narciarskim, którego były trener jest prezesem, a menedżerem skoczka - Eddiem Federerem.
"Przetrwaliśmy trudne okresy i zawieruchy, na naszą przyjaźń działały różne czynniki zewnętrzne, ale trzymamy się razem. Jest nas trójka, bo trener Szturc jest moim przyjacielem oraz oczywiście wujkiem, ale i wielkim przyjacielem Adama" - mówi Tajner.

"Adam nic się nie zmienił. Czas i ten czwarty Puchar sprawiły, że jest teraz bardzo dojrzałym skoczkiem, ale człowiekiem pozostał takim samym. Gdy trenuje z kolegami z klubu czy reprezentacji, Małysz gdzieś znika, jest tylko Adaś - kolega z drużyny i przyjaciel. On taki jest autentycznie. Małysz wraca, gdy pojawiają się dziennikarze czy inni obcy ludzie - wtedy musi wrócić jakiś dystans" - opowiada prezes PZN.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj