Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz: Nowe przepisy są strasznie dziwne

5 listopada 2007, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W pierwszym starcie nasz mistrz nie zawiódł fanów. W sobotę Adam Małysz znów był najlepszy z Polaków w konkursie drużynowym letniej Grand Prix. A już dzień później kibice zobaczą skoczków w zawodach indywidualnych. Choć Małysz skakał w kwalifikacjach, to jego wyniki nie były liczone. "Te nowe przepisy są strasznie dziwne" - ocenił nasz orzeł.

O co chodzi? A mianowicie o to, że dziesiątka najlepszych skoczków poprzedniego sezonu oficjalnie nie brała udziału w piątkowych kwalifikacjach. Według nowych przepisów najlepsi zawodnicy mają zapewniony start w zawodach z urzędu.

Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że Małysz i spółka tak naprawdę skakali. Ale sędziowie nie liczyli ich startu jako oficjalnego, a potraktowali to jako trening.

"Jest to trochę dziwna zmiana, tym bardziej że od sezonu zimowego przewiduje się nagrody pieniężne za kwalifikacje. W poprzednim sezonie wszyscy mieli pretensje, jeżeli czołówka Pucharu Świata nie brała udziału w kwalifikacjach, a teraz zrobili coś odwrotnego" - opowiada Małysz serwisowi skijumping.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj