Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz: Tego skoku do seksu bym nie porównał

15 lutego 2011, 08:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Adam Małysz w niedzielę na mamuciej skoczni w Vikersund poszybował na 230,5 m. To nowy rekord Polski w d długości skoku. "To fantastyczna sprawa, ale do seksu bym tego nie porównał" - mówi nasz mistrz.

Niektórzy skoczkowie odczucia związane z lotami narciarskimi porównują do seksu. Długi, trwający nawet 8 sekund lot potrafi dać mnóstwo satysfakcji.

"Taka sytuacja jest bardzo przyjemna, lecz ja do seksu bym tego nie porównał. Skłaniam się do innych określeń. To emocje związane z prawdziwym lotem, swobodą, niesamowitą adrenaliną. Przy takich odległościach długo unoszę się w powietrzu, rzeczywiście lecę. Napięcie mięśni trwa dłużej niż zwykle, ale nie czuje się zmęczenia. Wszystko rekompensuje ten lot, kiedy czujesz opływające ciało powietrze..." - opowiada "Faktowi" Małysz.

Nawet dla tak doświadczonego zawodnika jak czterokrotny mistrz świata pobicie rekordu życiowego to wydarzenie szczególne.

"Poszliśmy po zawodach na piwo. Jeden z naszych serwismenów, Grzesiu Sobczyk, miał urodziny i zaprosił nas na pizzę. A ja postawiłem piwo chłopakom" - zdradził Adam, do którego należał również poprzedni rekord kraju. Wynosił on 225 metrów, ale został ustanowiony aż 8 lat temu.

"Trochę się naczekałem, żeby go pobić" - śmieje się Małysz. "Wiedziałem, że nie będzie mi łatwo poprawić to osiągnięcie. Poza tym nie ma wielu skoczni, gdzie można to zrobić. Okazja zdarza się tylko kilka razy w sezonie. W Vikersund polowałem na ten rekord od początku weekendu. W niedzielę wreszcie nie skrócono mi rozbiegu, jak działo się wcześniej. Widząc tę czerwoną linię oznaczającą 225 metrów pomyślałem sobie: tym razem już muszę ją przelecieć. I udało się. To bardzo fajne uczucie. Trzeba też podkreślić, że skocznia była świetnie przygotowana. Zeskok był idealny. Ani nie drgnął przy lądowaniu, inni mogą pozazdrościć tak równej nawierzchni. I to na tak wielkim obiekcie! Jestem zadowolony z tego, że tu byłem. Niech żałują ci, którzy nie przyjechali. Doświadczyłem fajnych przeżyć, przyjemnie mi się skakało" - ocenił Adam, który od środy zaczyna przygotowania do zaczynających się w przyszłym tygodniu mistrzostw świata.

>>> Czytaj także: Grosicki już gwiazdą w Turcji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło fakt.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj