Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz: Nie jestem robotem. Kibice zrozumieją

4 marca 2011, 08:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Adam Małysz 26 marca w Zakopanem skoczy po raz ostatni. To koniec kariery naszego wielkiego mistrza. "Już dziś wiem, że łzy mi się z oczu poleją. Ciężko jest odchodzić, ale jestem już zmęczony" - mówi skoczek.

Małysz swoją decyzję oficjalnie ogłosił w czwartek po konkursie mistrzostw świata w Oslo. "To było dla mnie niesamowicie ciężkie. Jestem już bardzo zmęczony. Jest mi przykro kończyć ze względu na kibiców. To będzie dla nich na pewno szok, przyzwyczaili się już do Małysza. Ale myślę, że mnie zrozumieją. Nie jestem robotem, coraz trudniej przychodziło mi tak mocne poświęcanie się temu sportowi, wyciskać z siebie pot podczas letnich przygotowań. Do domu wracałem naprawdę wykończony. Coraz więcej i częściej przytrafiały mi się kontuzje" - wyjaśnia Małysz.

Jakie plany na przyszłość ma nasz mistrz? "Mam bardzo wiele propozycji, które napływają z różnych stron i miejsc. Moim marzeniem było zostać menedżerem, to mnie kręci i interesuje. W połowie kwietnia ogłoszę, co dalej" - zapowiada Małysz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło gazeta.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj