Justynie Kowalczyk będzie jeszcze trudniej. Polaka musi walczyć nie tylko z Marit Bjoergen, ale też z presją zdobywania medali. Teraz po zakończeniu kariery przez Adama Małysza spadnie ona tylko na nią.
"Przede wszystkim jak wszyscy Polacy dziękuje mu za sportowe wzruszenia, które przez lata dostarczał. Mnie osobiście jego obecność bardzo pomagała w tym, że ta presja kibiców na medale była między nas rozłożona" - mówi biegaczka narciarska.
"Teraz będę musiała sobie radzić z tym sama i aż mnie to trochę przeraża. Pokazał też jak sobie radzić z popularnością, szczególnie od strony marketingowej" - podkreśla Kowalczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zobacz
|