Na razie Norweżka atakuje Polkę w internecie. Kowalczyk nieraz dawała do zrozumienia, że jest przeciwna stosowaniu przez Bjoergen oraz inne narciarki leku na astmę poprawiającego wydolność. Niedawno został on zatwierdzony przez agencję antydopingową (WADA) jako legalny.

Reklama

"Mam wielki szacunek do Kowalczyk, jako narciarki. To co myśli o mnie i moim lekarstwie, to już tylko i wyłącznie jej sprawa. Ja byłam cały czas szczera, a to, że mój lek został zatwierdzony przez WADA powoduje, że mój lekarz będzie miał mniej formalności. Teraz Justyna nie będzie miała żadnej wymówki, jeśli jej odjadę" - mówi bezczelnie Bjoergen.

Kowalczyk zdaje sobie sprawę, że po decyzji WADA może przybyć jej rywalek-astmatyczek. Niedawno w telewizji powiedziała, że może też spróbuje, jak działa lek na astmę, ale na razie na to się nie zdecydowała. Bez dodatkowego wspomagania wygrała trzy biegi w fińskim Muonio pokazując, że jest w formie.

Polka w weekend zaczyna walkę w Pucharze Świata. W sobotę wystartuje jako ostatnia do biegu na 10 km techniką dowolną,a w niedzielę powalczy w sztafecie 4x5 km.

>>>Czytaj także: Wisła zagra bez Polaków