Polscy łyżwiarze szybcy mieli problemy z samochodem w drodze na zawody
PŚ w Heerenveen. "Prezentujemy światowy poziom, ale niestety jest wiele
rzeczy, gdzie jesteśmy tam, gdzie lepiej nie mówić..." - skomentował Jan
Szymański.
Polscy łyżwiarze szybcy, po sukcesach w Berlinie szybko spakowali bagaże do busa i ruszyli w drogę, na kolejne zawody Pucharu Świata do Holandii. W drodze do Heerenveen panczenistów spotkała jednak niemiła przygoda - musieli pchać swój samochód, który miał awarię. - napisał na jednym z portali społecznościowych zwycięzca ostatnich zawodów w Berlinie na dystansie 1500 metrów.
- mówi prezes związku Kazimierz Kowalczyk i dodaje, że samochody jak to samochody, czasami się psują. Kazimierz Kowalczyk podkreśla jednak, że jako prezes bardzo chciałby, aby zawodnicy podróżowali w jak najlepszych warunkach jednak na zakup nowych samochodów PZŁS zwyczajnie nie stać. - wyjaśnia prezes.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|