Wciąż jestem bardzo zmotywowany, czuję się jak wtedy, gdy miałem 20 lat. Nie mogę się doczekać kolejnego sezonu. Wierzę, że jeszcze przez parę lat mogę rywalizować z najlepszymi - powiedział na konferencji prasowej w Oslo "król biathlonu".

Przed marcowymi mistrzostwami świata w stolicy Norwegii, gdzie wywalczył cztery medale, Bjoerndalen zapowiedział, że na pewno nie wystartuje w zawodach w najbliższym czasie.

Powrót na trasę w przyszłym sezonie jest absolutnie wykluczony. W tym roku kończę karierę. Mam poczucie, że to jest odpowiedni moment. Ale jeśli nie będę zadowolony, może znów zacznę biegać - mówił.

Nie wszyscy wierzyli w jego słowa. Wątpił w nie m.in. pięciokrotny zdobywca Kryształowej Kuli Francuz Martin Fourcade - słusznie, jak się okazało. Zresztą doświadczony Norweg, który ma w dorobku 44 medale MŚ oraz 13 olimpijskich, ogłosił zakończenie kariery już nie pierwszy raz.

We wtorek Bjoerndalen poinformował także, że jego partnerka Białorusinka Daria Domraczewa - również utytułowana biathlonistka - jest w ciąży.

Niektórzy mówili o tym, że jesteśmy "zaprzyjaźnieni". W ostatnich czasach to się trochę rozwinęło. Jesteśmy parą i będziemy mieli dziecko. Zostaniemy rodzicami - powiedział dziennikarzom, którzy zareagowali na tę informację oklaskami.

Domraczewa, która opuściła sezon 2015/16 aby wrócić do pełni sił po przebytej mononukleozie. Jak poinformowała potrójna mistrzyni olimpijska z Soczi, po urodzeniu dziecka będzie chciała powrócić na trasy w styczniu, miesiąc przed mistrzostwami świata w austriackim Hochfilzen.

To nie będzie łatwe, ale jestem gotowa na ciężką pracę. Ciąża to niezwykłe, upragnione wydarzenie w moim życiu - przyznała 29-letnia Białorusinka.

Kolejny sezon biathlonowego Pucharu Świata ruszy pod koniec listopada. Pierwsza runda odbędzie się w szwedzkim Oestersund.