Jak poinformował kierownik narodowej wyprawy na K2 (8611 m) w Karakorum Krzysztof Wielicki, do góry wyszli we wtorek Marcin Kaczkan i Piotr Tomala, wspomagani przez pakistańskich tragarzy Amina i Fazala. Ich celem jest zabezpieczenie drogi linami do obozu pierwszego, w którym planują spędzić noc.
- dodał Wielicki.
Ekipa pod K2, po wypadkach i urazach jakich doznali Adam Bielecki i Fronia na Drodze Basków, rozpoczęła wspinanie na innej drodze, klasycznej, biegnącej Żebrem Abruzzi, oddalonej od bazy o około półtorej godziny marszu.
W niedzielę kierownik sportowy wyprawy Janusz Gołąb wraz z Maciejem Bedrejczukiem poręczowali początkowy odcinek do obozu pierwszego, dochodząc do wysokości 5650 m. Jak poinformowali, napotkali jedynie stare, pozamarzane liny. Największym problemem jest jednak na górze silny wiatr, którego prędkość znacznie przekracza 50 km/h.
Urodzony i mieszkający w Jeleniej Górze 47-letni Fronia, z zawodu kartograf, napisał w swym dzienniku wyprawy: - podsumował Fronia, zwany przez kolegów naczelnym kronikarzem.