Dziennik Gazeta Prawana logo

Następca Małysza wrócił do skakania

16 października 2008, 12:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kilka lat temu był uważany za wielki talent. Potem zaginął w akcji. Mateusz Rutkowski wraca jednak na skocznię i zamierza pokazać co potrafi. Jeśli wszystko pójdzie tak, jak zakłada skoczek, wkrótce będziemy świadkami sportowego "zmartwychwstania" byłego mistrza świata juniorów.

Cztery lata temu o Rutkowskim mówiła cała Polska. Wygrał mistrzostwo świata juniorów, deklasując nawet sławnego Thomasa Morgensterna. Potem jednak woda sodowa uderzyła mu do głowy.

Rutkowski korzystał z życia, jak się dało. Zamiast trenować, wolał spędzać czas na zabawie. Co wieczór można go było spotkać w dyskotece. Nie stronił również od alkoholu. O sporcie szybko zapomniał.

Teraz jednak starszy z braci Rutkowskich - młodszy, Łukasz, jest członkiem kadry narodowej - wraca do skoków. W poprzednim tygodniu wziął udział w zawodach na Słowacji i zajął niezłe trzecie miejsce.

"Najpierw musi zrzucić 10 kilogramów, a potem ostro ćwiczyć. To jednak młody chłopak. Wciąż w niego wierzę i mam nadzieję, że już za rok czy dwa powróci w chwale" - mówi o Rutkowskim sławny Wojciech Fortuna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj