Największą frekwencję podczas piątkowej serii spotkań NHL miało spotkanie w Columbus. 18 940 widzów było świadkami bardzo ciekawego spotkania. Pierwszą i trzecią tercję wygrali goście z Nowego Jorku. Po regulaminowym czasie gry tablica wskazywała remis 4:4.

Reklama

W dodatkowym czasie gospodarze zamknęli Islanders w ich strefie obrony. Adam Boqvist oddał strzał niemal z niebieskiej linii, a po drodze Jenner zmienił lot krążka, przesądzając o wygranej Blue Jackets. Zespół z Columbus oraz San Jose Sharks to dwie drużyny z najgorszym bilansem spotkań. Bramkarz Michael Hutchinson zastopował 34 prób zdobycia bramki przez rywali. Był to jego pierwsze zwycięstwo w barwach Blue Jackets.

Zwycięstwem 5:4 zakończył się również mecz Buffalo Sabres z New Jersey Devils. "Diabłom", którzy są wiceliderem Metropolita Division, wciąż brakuje jednej wygranej, aby zapewnić sobie miejsce w play off po raz pierwszy od 2018 roku. Wówczas osiągną 100 punktów. Po raz ostatni taki dorobek mieli w roku 2012.

Zdecydowanie mniej goli zanotowano w Denver. Obrońcy tytułu Colorado Avalanche podejmowali zespół, który w tym sezonie nie ma zbyt imponujących wyników. Coyotes po 40 minutach remisowali 1:1. Przyjezdni spasowali dopiero w ostatniej części gry, tracąc dwie bramki. "Lawiny" na koncie mają 90 punktów, co zapewnia im trzecie miejsce w Central Division. Do lidera tej grupy Dallas Stars tracą dwa punkty. Rozdziela ich Minnesota Wild (91).