Do czterech razy sztuka
29-letni Zverev czwarty raz wystąpił w wielkoszlemowym finale. Pierwszą szansę na tytuł miał w 2020 roku w US Open. Wygrał dwa pierwsze sety finału z Austriakiem Dominikiem Thiemem, ale spotkania nie domknął. W 2024 przegrał finał French Open z Carlosem Alcarazem. Hiszpan najlepszy był też w ubiegłorocznej edycji, ale z obecnej wyeliminowała go kontuzja nadgarstka.
Faworyt odpadł w drugiej rundzie
Natomiast w 2025 Zverev uległ w finale Australian Open Jannikowi Sinnerowi. Prowadzący w rankingu Włoch był faworytem French Open, jednak sensacyjnie odpadł już w drugiej rundzie. Pięć lat młodszy Cobolli pierwszy raz w Wielkim Szlemie dotarł poza ćwierćfinał.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
