Dziennik.pl logo

Hurkacz nie chce grać dla Polski. Reprezentacja musi sobie radzić bez najlepszego tenisisty

dzisiaj, 19:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Hurkacz nie chce grać dla Polski. Reprezentacja musi sobie radzić bez najlepszego tenisisty
Hurkacz nie chce grać dla Polski. Reprezentacja musi sobie radzić bez najlepszego tenisisty/Shutterstock
Hubert Hurkacz obecnie jest najlepszym polskim tenisistom. Niestety jak twierdzi Mariusz Fyrstenberg 29-latek nie chce grać w narodowych brawach. "To dość frustrujące" - powiedział były już kapitan naszej reprezentacji po porażce biało-czerwonych z Australią w Pucharze Davisa.

Fyrstenberg rozstał się z reprezentacją

Fyrstenberg został kapitanem reprezentacji na początku 2020 roku i poprowadził ją w 12 meczach Pucharu Davisa. Jego bilans w roli kapitana drużyny narodowej to siedem zwycięstw i pięć porażek. Pod wodzą Fyrstenberga Polska w rankingu Pucharu Davisa awansowała z 49. miejsca na 31. pozycję.

Podjąłem decyzję o zakończeniu pracy w roli kapitana reprezentacji Polski w Pucharze Davisa. Tenis jest sportem indywidualnym, ale gra dla reprezentacji to zawsze coś znacznie większego niż własne nazwisko. Dziękuję zawodnikom za zaufanie, profesjonalizm, poświęcenie i każdy wspólnie wywalczony punkt. Praca z wami oraz możliwość wspierania was w reprezentowaniu Polski były dla mnie ogromnym przywilejem (...). Zamykam ten rozdział z dumą i wdzięcznością - powiedział Fyrstenberg, cytowany w komunikacie PZT.

Polska nie może liczyć na Hurkacza

Być może wpływ na decyzję Fyrstenberga o zakończeniu pracy z reprezentacją było rozczarowanie postawą Hurkacza. Po porażce z Australią były już kapitan naszej drużyny powiedział, że wrocławianin nie jest zainteresowany występami w narodowych barwach.

On nie chce grać i mam nadzieję, że to się zmieni. To dość frustrujące. Inni poświęcają turnieje, walczą o każdą piłkę, a nasz najlepszy zawodnik nie gra w reprezentacji - powiedział Fyrstenberg cytowany przez "Z kortu - informacje tenisowe".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDonald Tusk ostrzega politycznych przeciwników. "Grzeczny to już byłem" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj