Dziennik.pl logo

Nagły zwrot w sprawie meczu Rybakiny. Wyszła na kort w Tokio, ale nie zagrała

57 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nagły zwrot w sprawie meczu Rybakiny. Wyszła na kort w Tokio, ale nie zagrała
Nagły zwrot w sprawie meczu Rybakiny. Wyszła na kort w Tokio, ale nie zagrała/Shutterstock
Kibice w Tokio musieli obejść się smakiem. Jelena Rybakina wyszła na kort, ale nagle nastąpił zwrot w sprawie jej ćwierćfinałowego pojedynku z Kanadyjką Leylah Fernandez. Tenisistka z Kazachstanu poinformowała, że jest kontuzjowana i wycofała się z rywalizacji.

Rybakina pojawiła się na korcie, ale poinformowała kibiców, że nie może kontynuować rywalizacji z powodu bliżej nieokreślonej kontuzji. Jak dodała, od kilku dni zmaga się z "drobnym urazem" i musi być gotowa na zbliżający się turniej WTA Finals w kalifornijskim Indian Wells.

Rybakina sezon zakończy na szczycie listy WTA

Urodzona w Moskwie, ale występująca od 2019 roku pod flagą Kazachstanu Rybakina pierwszy turniej Wielkiego Szlema wygrała w 2022 roku, kiedy triumfowała w Wimbledonie. Na pozycję liderki listy WTA awansowała we wrześniu tego roku, po zwycięstwie w wielkoszlemowym US Open. To drugi sukces w imprezie tej rangi w tym roku, po Australian Open. Wtedy zakończyła 99-tygodniowe panowanie Białorusinki Aryny Sabalenki. Niezależnie od wyników tenisistka z Kazachstanu sezon zakończy na szczycie światowego rankingu.

W czołowej czwórce jest też Mia Pohankova, która w zeszłym tygodniu skończyła 18 lat. Słowaczka gra w Tokio dzięki tzw. dzikiej karcie przyznanej przez organizatorów. W poprzedniej rundzie wyeliminowała Japonkę Naomi Osakę, a w piątek pokonała Amerykankę Alicię Parks 7:6 (7-3), 6:3. Teraz czeka na triumfatorkę meczu Alexadnry Eali z Filipin z Rosjanką Dianą Sznajder.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNagły zwrot w sprawie meczu Rybakiny. Wyszła na kort w Tokio, ale nie zagrała »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj