Dziennik Gazeta Prawana logo

Fyrstenberg i Matkowski w finale!

9 października 2010, 13:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski wyeliminowali debel rozstawiony z numerem drugim - Kanadyjczyka Daniela Nestora i Serba Nenada Zimonjica 7:6 (7-3), 6:4 w półfinale tenisowego turnieju ATP na twardych kortach w Pekinie (z pulą nagród 2,1 mln dolarów).

W niedzielę Polacy - rozstawieni z czwórką - zagrają z amerykańskimi braćmi Bobem i Mikem Bryanami (nr 1.) albo Yen-Hsun Lu z Tajwanu i Niemcem Florianem Mayerem. Ten pojedynek odbędzie się wieczorem.

Pierwszy set trwał 53 minuty i był bardzo wyrównany; obie pary utrzymywały - choć nie bez trudu - własne podania. W sumie Fyrstenberg i Matkowski nie wykorzystali w nim trzech piłek na przełamanie podania rywali, a sami obronili dwa break pointy.

W tie-breaku szybko przejęli inicjatywę i odskoczyli na 5-1, a następnie 6-2, po czym zakończyli decydującą rozgrywkę wynikiem 7-3, przy drugim setbolu. W tej partii mieli jednak słabą skuteczność pierwszego podania na poziomie 38 procent, podczas gdy Nestor i Zimonjic - 64 procent.

W drugim secie było nieco lepiej. Kluczowe okazało się przełamanie podania Zimonjica w trzecim gemie. Ta przewaga pozwoliła Polakom powiększyć później prowadzenie na 3:1, 4:2 i 5:3, zanim rozstrzygnęli losy meczu po godzinie i 24 minutach

"No tak, dzisiaj pierwszy serwis nie siedział nam za bardzo, ale to był skutek dużej presji, jaką oni wywierali na nas przy returnie. Musieliśmy więc podejmować większe ryzyko, ale udało nam się przy tym zachować zimną krew i nie daliśmy się złamać. W drugim secie było już trochę lepiej, no i utrzymaliśmy jedynego breaka do samego końca. Nie przegraliśmy w nim piłki przy naszych serwisach, a do tego Marcin świetnie returnował. Myślę, że byliśmy dzisiaj lepsi" - powiedział PAP Fyrstenberg.

Był to dziesiąty pojedynek tych par. Po raz czwarty lepsi okazali się Polacy, którzy doznali sześciu porażek. Natomiast na twardej nawierzchni bilans wynosi 4-5.

W ubiegłym tygodniu Fyrstenberg i Matkowski dotarli do finału turnieju ATP na twardych kortach w Kuala Lumpur (z pulą nagród 947 750 dolarów), ale w stolicy Malezji nie zdołali obronić tytułu sprzed roku. Przegrali decydujący mecz z Czechem Frantiskiem Cermakiem i Słowakiem Michalem Mertinakiem 6:7 (3-7), 6:7 (5-7).

Polacy wciąż liczą się w rywalizacji o jedno z ostatnich pięciu miejsc w kończącym sezon turnieju ATP World Tour Finals, który odbędzie się w dniach 21-28 listopada w hali O2 w Londynie. Obecnie są jedenastą parą w rankingu ATP Doubles Race, a ich strata do strefy premiowanej awansem do mastersa jest niewielka.

Z Pekinu Fyrstenberg i Matkowski udadzą się do Szanghaju, gdzie w niedzielę rozpocznie się turniej ATP Masters 1000 (z pulą nagród 3,24 mln dolarów). 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj