Dziennik Gazeta Prawana logo

Jerzy Janowicz nie lubi świąt, bo nie ma co jeść

23 grudnia 2012, 10:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jerzy Janowicz
Jerzy Janowicz/Newspix
Najlepszy polski tenisista Jerzy Janowicz nie należy do osób, które z niecierpliwością oczekują świąt Bożego Narodzenia. A to dlatego, że nie lubi wigilijnych potraw. Sylwestra spędzi w domu, bo 1 stycznia leci do Australii.

- powiedziała PAP mama tenisisty Anna Janowicz.

Syn potwierdza jej słowa dodając, że w okresie świątecznym nie może liczyć na żadne "zamienniki".

- powiedział PAP Janowicz.

Reprezentant Polski w domu spędzi nie tylko święta ale też Sylwestra. Nie będzie to jednak dla niego okres wypoczynku.

- wyjaśnił Janowicz.

W Nowy Rok tenisista rozpocznie długą podróż do Nowej Zelandii, z przystankami we Frankfurcie i Singapurze. 3 stycznia w południe ma wylądować w Auckland, gdzie cztery dni później rozpocznie się turniej, który będzie dla niego jedynym sprawdzianem przed wielkoszlemowym Australian Open.

Janowicz podkreślił, że na południowej półkuli największym problemem będzie dla niego pogoda.

- powiedział Janowicz, któremu w Australii nie będą towarzyszyli rodzice.

- powiedziała Anna Janowicz.

Oprócz występów w Nowej Zelandii i Australii w 2013 r. Jerzy Janowicz chce się również z dobrej strony zaprezentować we Wrocławiu, gdzie na początku lutego reprezentacja Polski w rozgrywkach Pucharu Davisa zmierzy się ze Słowenią.

- powiedział Janowicz.

Dodał, że choć na nadchodzący rok nie stawia sobie konkretnych "celów rankingowych", to w klasyfikacji ATP chciałby poprawić 26. lokatę, na której zakończył rok 2012. Rok bardzo udany, do którego startował z 221. pozycji.

powiedział Janowicz.

Dodał, że wychodząc na kort nigdy nie zastanawia się nad tym, które miejsce w rankingu zajmuje jego rywal.

- wyjaśnił Janowicz.

Rok 2012 był jednak dla niego nie tylko okresem ogromnego awansu sportowego, ale też "przesiadki" do nowego samochodu. Mierzący 203 cm wzrostu Janowicz zamienił niedawno Peugeota 508 na sportowe auto tej marki. "Jest +ciut+ szybszy i wygląda też bardziej agresywnie, w czym trochę mnie przypomina" - podkreślił tenisista.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj