– zaznaczyła na konferencji prasowej rozstawiona z numerem drugim Radwańska.
Mecz 1/8 finału z Cwetaną Pironkową rozpoczęła w niedzielny wieczór. Z powodu opadów został wówczas przerwany przy stanie 6:2, 3:0 dla Polki. Tenisistki miały wznowić rywalizację w poniedziałek, ale z powodu intensywnych opadów tego dnia nikt nie wyszedł na kort. We wtorek deszcz towarzyszył imprezie niemal cały czas, a zmieniało się tylko jego natężenie. W trudnych warunkach znacznie lepiej poradziła sobie Bułgarka, która w drugiej partii wygrała sześć kolejnych gemów, a w decydującej odsłonie zwyciężyła 6:3.
podkreśliła krakowianka.
Podczas spotkania próbowała przekonać prowadzącą spotkanie sędzię, że nie powinno się grać przy takiej pogodzie.
– podsumowała druga rakieta świata.
W trzecim secie Radwańska poprosiła o przerwę medyczną ze względu na kłopoty z prawą dłonią.
– zaznaczyła podopieczna Tomasza Wiktorowskiego.
Jak przyznała, nigdy chyba jeszcze nie grała na tak mokrych kortach jak we wtorek w Paryżu.
– zastrzegła.
Jeden z dziennikarzy zapytał, jak zapowiedziałaby jako pogodynka taką pogodę, jaka panuje obecnie w stolicy Francji. – skwitowała.
Radwańska przyznała, że spotkanie zapewne inaczej wyglądałoby, gdyby rywalizacja mogła zostać dokończona w niedzielę. – zastrzegła.
Podkreśliła, że po przerwie związanej z deszczem po drugim secie próbowała nawiązać walkę z Pironkową.
– zaznaczyła.
27-letnia Polka przyznała, że sytuacja mogła się potoczyć inaczej, gdyby wykorzystała jedną z okazji, które miała. Jej zdaniem nie można jednak powiedzieć, że za bardzo chciała jak najszybciej skończyć ten mecz.
– podkreśliła.
Jak dodała, wraz z innymi zawodniczkami i tenisistami wymieniała krytyczne uwagi dotyczące obecnej sytuacji na kortach im. Rolanda Garrosa.
– oceniła.