W środowy wieczór 141. w rankingu ATP Janowicz pokonał Pouille'a 7:6 (7-4), 7:6 (7-5), 3:6, 6:1. Polak błyszczał, grając urozmaicony i skuteczny tenis. Jak to zazwyczaj jest w jego przypadku, jego atutem był serwis. Na konferencji prasowej nie ukrywał zadowolenia z własnej postawy, ale też chwalił rywala.
- wspominał na konferencji prasowej Polak, który znalazł się w głównej drabince dzięki skorzystaniu po raz ostatni z "zamrożonego rankingu".
Ze znacznie wyżej notowanym Francuzem zmierzył się w przeszłości raz - w 2015 roku w 1/8 finału turnieju w Sankt Petersburgu rywal wygrał 7:6 (10-8), 7:6 (7-1).
- podsumował łodzianin.
Mimo zadowolenia ze swojego środowego występu zapewnił, że nie zamierza specjalnie tego celebrować i skupia się już na następnym pojedynku.
- zapewnił.
O awans do 1/8 finału zagra z innym Francuzem - Benoitem Paire. 46. w rankingu ATP uchodzi za zawodnika, który ma podczas gry wzloty i upadki.
- zaznaczył Janowicz.
Z Paire rywalizował całkiem niedawno - w czerwcowym ćwierćfinale imprezy ATP w Stuttgarcie górą był przeciwnik. Polak podkreślił, że w Londynie kort jest zdecydowanie lepszej jakości niż w Niemczech.
- zastrzegł.
Łodzianin ze względu na kłopoty zdrowotne przed French Open trenował tylko kilka dni. Teraz zapewnił, że pod względem fizycznym czuje się dobrze.
- podsumował.