W dwóch poprzednich edycjach Świątek zatrzymała się właśnie na 1/8 finału. Upragniony krok dalej dała jej wygrana z Rumunką Soraną Cirsteą 5:7, 6:3, 6:3. Rozstawiona z numerem siódmym Polka nie kryła podczas konferencji prasowej, że odczuwa skutki tego pojedynku.
- podsumowała.
Zapewniła, że mimo iż pojedynek z 38. na światowej liście i starszą o 11 lat Cirsteą był długi, to w jego trakcie nie miała kłopotów kondycyjnych.
- analizowała.
20-letnia tenisistka przyznała, że potrzebuje nieco czasu, by po tam intensywnym meczu uspokoić się i zasnąć.
- zastanawiała się.
Cenne spotkanie pod kątem zyskania pewności siebie
Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego nie kryła, że doświadczona przeciwniczka nakładała na nią dużą presję w trakcie spotkania.
- stwierdziła.
Jak dodała, w końcówce starała się nie myśleć o popełnionych wcześniej błędach.
- wspominała.
Dyscyplina taktyczna kluczem do sukcesu
Świątek wskazała, że w tym pojedynku ważna była zarówno umiejętność dostosowania się do sytuacji i rozwiązywania problemów na korcie, jak i konsekwentne trzymanie się swoich przedmeczowych założeń.
- zaznaczyła.
Dotychczas mogła pochwalić się dotarciem w każdej z czterech imprez wielkoszlemowych co najmniej do 1/8 finału, ale dalej przeszła jedynie we French Open. Teraz dołożyła do tego Australian Open.
- zapewniła mistrzyni French Open 2020.
Jeden z zagranicznych dziennikarzy zwrócił uwagę, że nikt z aktywnych tenisistów poza raszynianką nie może obecnie pochwalić się taką passą w Wielkim Szlemie jak ona. W każdym z sześciu ostatnich turniejów tej rangi dotarła co najmniej do 1/8 finału.
- zastanawiała się Polka.
"Na razie chcę się po prostu dobrze zregenerować"
O awans do półfinału zagra ze 115. w światowym rankingu Estonką Kaią Kanepi, która wyeliminowała w poniedziałek rozstawioną z "dwójką" Białorusinkę Arynę Sabalenkę. Podczas konferencji raszynianki pojedynek ten nie był jeszcze rozstrzygnięty, a dziewiąta rakieta świata nie chciała wówczas wybiegać myślami w przyszłość.
- zaznaczyła.