Dziennik Gazeta Prawana logo

Mężczyzna prześladujący Raducanu dostał zakazem zbliżania się do tenisistki

23 lutego 2022, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Emma Raducanu
<p>Emma Raducanu</p>/PAP/EPA
Sąd w Londynie nałożył zakaz zbliżania na 35-letniego mężczyznę w związku z prześladowaniem przez niego brytyjskiej tenisistki Emmy Raducanu. Wielokrotnie przychodził pod dom rodziców triumfatorki wielkoszlemowego US Open 2021 i zostawiał niechciane prezenty.

Londyńczyk od początku listopada przez kilka tygodni pojawiał się pod domem rodziców Raducanu. Nieproszony o to ozdobił świątecznymi dekoracjami drzewko znajdujące się na podwórku. Innym razem zostawił kwiaty z wyznaniem miłości i mapą pokazującą 37-kilometrową odległość dzielącą ten dom od jego mieszkania. Został też przyłapany na kradzieży leżącego na werandzie jednego z butów ojca zawodniczki. Twierdził później, że sądził, iż to but tenisistki i chciał go zabrać jako pamiątkę.

19-letnia Raducanu w zeznaniach stwierdziła, że czuła się ograbiona z wolności.

Zakaz ma obowiązywać pięć lat. Mężczyźnie nie wolno zbliżać się do tenisistki, jej rodziców, ich domu oraz obiektów treningowych i sportowych, gdy przebywać będzie tam zawodniczka. Dodatkowo nałożono na niego 200 godzin prac społecznych i przez osiem godzin ma przestrzegać godziny policyjnej, co będzie monitorowane za pomocą elektronicznej bransoletki na kostce.

O ile brytyjska zawodniczka uporała się z prześladowcą, to jednak ostatnio zanotowała pecha na korcie. W turnieju w Guadalajarze była rozstawiona z numerem pierwszym, ale szybko pożegnała się z rywalizacją. W maratońskim meczu otwarcia z reprezentantką Australii Darią Saville (obecnie 610., a w przeszłości 20. na liście WTA) - przy stanie 5:7, 7:6 (7-4), 4:3 dla przeciwniczki - skreczowała z powodu kontuzji lewego biodra. Przerwane spotkanie trwało trzy godziny i 36 minut i jest najdłuższym meczem w zmaganiach WTA w tym sezonie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDramat Chwalińskiej na Wimbledonie. Była o krok od awansu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj