Dziennik Gazeta Prawana logo

Świątek kiepsko zaczęła, ale potem pokazała Niemce miejsce w szeregu

5 września 2022, 22:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Iga Świątek podczas meczu 1/8 finału wielkoszlemowego turnieju tenisowego US Open z Niemką Jule Niemeier
<p>Iga Świątek podczas meczu 1/8 finału wielkoszlemowego turnieju tenisowego US Open z Niemką Jule Niemeier</p>/PAP
Iga Świątek awansowała do 1/4 finału wielkoszlemowego turnieju US Open. Rozstawiona z numerem jeden polska tenisistka wygrała z Niemką Jule Niemeier 2:6, 6:4, 6:0. W środę jej kolejną rywalką będzie grająca z ósemką Amerykanka Jessica Pegula.

23-letnia Niemeier w światowym rankingu zajmuje dopiero 108. miejsce, ale z dobrej strony zaprezentowała się już w tegorocznym Wimbledonie. W londyńskiej imprezie dotarła do ćwierćfinału, jednak z powodu wykluczenia zawodników z Rosji oraz Białorusi nie przyznawano za nią punktów do rankingu. Świątek grała z nią po raz pierwszy.

Polka przełamana już w pierwszym gemie

W trzech pierwszych rundach Polka nie miała większych problemów. Wygrała z Włoszką Jasmine Paolini 6:3, 6:0 oraz Amerykankami Sloane Stephens 6:3, 6:2 i Lauren Davis 6:3, 6:4.

Spotkanie z Niemeier zaczęła jednak słabo, już w pierwszym gemie została przełamana. Niemka dyktowała warunki na korcie, bardzo dobrze serwowała i w pierwszym secie Świątek nie miała nawet jednej okazji do przełamania. W dodatku w siódmym gemie Polka ponownie przegrała przy swoim podaniu i kilka minut później rywalka cieszyła się z wygranej partii 6:2.

13 podwójnych błędów serwisowych Niemki

Początek drugiego seta to kontynuacja problemów Świątek. Z trudem wygrała otwierającego gema przy swoim serwisie, a w kolejnym, trwającym 10 minut, zmarnowała doskonałą okazję na przełamanie. Niemeier przewróciła się, ale Polka nie trafiła w kort. Chwilę później siedziała sfrustrowana z głową schowaną pod ręcznikiem.

Gdy w następnym gemie Świątek została przełamana, jej sytuacja wyglądała źle. Jednak od tego momentu serwis zaczął zawodzić Niemeier. Niemka już do końca spotkania nie wygrała gema przy swoim podaniu. W pierwszym secie procent jej pierwszego serwisu wyniósł 57, a w drugim i trzecim spadł do, odpowiednio, 47 i 37 proc. Łącznie Niemeier popełniła 13 podwójnych błędów, wobec dwóch Świątek.

Świątek także kiepsko serwowała, ale udało jej się wygrać drugiego seta 6:4 i wyrównać stan meczu. W trzeciej partii Polka przede wszystkim poprawiła serwis i grała bardzo uważnie - popełniła w niej tylko jeden niewymuszony błąd. Gra Niemeier natomiast kompletnie się posypała i Świątek zwyciężyła 6:0. Do fatalnego serwisu Niemki doszło aż 14 niewymuszonych błędów. W całym meczu popełniła ich 42, wobec 31 Świątek.

Spotkanie trwało dwie godziny i 24 minuty.

Świątek z Pegulą wygrała dwa razy

Podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego po raz pierwszy w karierze dotarła do ćwierćfinału US Open. Tym samym przerwała 42-letnie oczekiwanie na występ reprezentanta Polski w najlepszej ósemce nowojorskiej imprezy. Poprzednim był Wojciech Fibak w 1980 roku. Agnieszka Radwańska pięć razy kończyła na 1/8 finału.

Wcześniej w poniedziałek Pegula wygrała z Czeszką Petrą Kvitovą (nr 21.) 6:3, 6:2.

21-letnia raszynianka z siedem lat starszą Amerykanką grała wcześniej trzy razy. Uległa jej w 2019 roku w Waszyngtonie, ale w obecnym sezonie pokonała ją w półfinale Indian Wells oraz ćwierćfinale French Open.

Wynik meczu 1/8 finału singla kobiet:
Iga Świątek (Polska, 1) - Jule Niemeier (Niemcy) 2:6, 6:4, 6:0

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKucharski: W święta u Lewandowskiego przy stole musi być wojna polsko-polska »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj