Dziennik Gazeta Prawana logo

Djokovic nie zapomni o deportacji z Australii. "To zostanie ze mną do końca życia"

29 grudnia 2022, 15:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Novak Djokovic
<p>Novak Djokovic</p>/PAP/EPA
Słynny tenisista Novak Djokovic przyznał, że raczej nigdy nie zapomni wydalenia go z Australii rok temu z powodu braku szczepienia przeciwko COVID-19. Serb wyraził jednak chęć "pójścia naprzód", rozpoczynając sezon 2023 w tym kraju.

Djokovic przyleciał do Australii we wtorek. To jego pierwsza wizyta w tym kraju od czasu, gdy przed rokiem został deportowany tuż przed rozpoczęciem Australian Open ze względu na brak szczepienia.

Triumfator 21 wielkoszlemowych turniejów wystąpi na początku stycznia w imprezie ATP w Adelajdzie. To będzie ostatni etap przygotowań do rozpoczynającego się 16 stycznia w Melbourne Australian Open.

Na razie Djokovic spotkał się z dziennikarzami i wrócił do sprawy swojej deportacji.

– przyznał 35-letni tenisista.

– dodał.

Odnosząc się do tego "życiowego doświadczenia", wyraził również chęć "pójścia naprzód", zwracając zwłaszcza uwagę na dobre przyjęcie, jakie spotkało go do tej pory.

- podkreślił Serb.

Djokovic będzie walczył o swój dziesiąty triumf w Melbourne. Wcześniej wygrywał Australian Open w 2008, 2011, 2012, 2013, 2015, 2016, 2019, 2020 i 2021 roku.

W listopadzie tamtejszy rząd zdecydował się cofnąć decyzję o anulowaniu wizy słynnego Serba i umożliwił tenisiście uczestnictwo w wielkoszlemowym turnieju.

W Australii zniesiono ograniczenia graniczne związane z pandemią koronawirusa, w tym wymóg przedstawienia dowodu szczepienia przy wjeździe do kraju.

Djokovic w listopadzie wygrał turniej ATP Finals. W światowym rankingu zajmuje obecnie piąte miejsce i jest jednym z głównych kandydatów do triumfu w Australian Open. Jeśli uda mu się tego dokonać, zrówna się z Hiszpanem Rafaelem Nadalem, który wygrał 22 turnieje wielkoszlemowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWypadek wojskowej ciężarówki. Dwóch żołnierzy trafiło do szpitala »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj