Bublik trzy piłki meczowe obronił już w drugim secie, ale w trzecim wpędził się w takie kłopoty, z których już nie dał rady wyjść. Tie-breaka decydującej partii zaczął fatalnie i przegrywał w nim 0-6.
W tym momencie urodzonemu w Rosji reprezentantowi Kazachstanu puściły nerwy. Najpierw uderzając o kort zniszczył trzymaną w ręku rakietę, a następnie podszedł do swojego stanowiska i roztrzaskał dwie kolejne.
Rozładowanie złości pomogło tylko chwilowo. Bublik obronił trzy kolejne piłki meczowe, ale następnej Barrere już nie zmarnował.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.