Pierwszy mecz na tegorocznym Australian Open nie był dla polskiej tenisistki spacerkiem. Liderka rankingu WTA musiała się napocić, żeby wyjść z niego z tarczą. Amerykanka wysoko zawiesiła poprzeczkę, zwłaszcza w pierwszej partii.
Kenin miała świetny początek. Bardzo dobrze serwowała, w dodatku przełamała Świątek i po kilkunastu minutach prowadziła 3:1. 41. rakieta świata jednak nie utrzymała w dalszej części meczu tak wysokiego poziomu.
Polka przejęła kontrolę nad spotkaniem i po godzinie oraz 51 minutach gry mogła podnieść zaciśniętą pięść w geście zwycięstwa.
Sukces naszej tenisistki miał wymierny efekt finansowy. Za pokonanie pierwszej rundy na Australian Open Świątek zarobiła prawie 180 tysięcy dolarów. W przeliczeniu na złotówki daje to 478 tysięcy. Za taką kwotę można w Warszawie kupić kilkudziesięcio metrowe mieszkanie.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
