Początek pierwszego wielkoszlemowego turnieju w sezonie nie był łatwy i przyjemny dla jednej z głównych faworytek. Rybakina rozpoczęła spotkanie od straconego serwisu i ośmiu przegranych akcji z rzędu. Pierwszy punkt zdobyła dopiero w trzecim gemie.
Szybko jednak opanowała nerwy, odrobiła stratę przełamania, a wtedy między tenisistkami wywiązała się wyrównana walka. W ostatnim gemie Pliskova, była liderka światowego rankingu, a obecnie 38., obroniła trzy piłki setowe, doprowadzając do tie-breaka, w którym prowadziła już 6-3. Nie wykorzystała jednak żadnej z trzech okazji do zakończenia tej partii, co szybko się na niej zemściło - urodzona w Moskwie, a od 2019 roku reprezentująca Kazachstan Rybakina wygrała pięć akcji z rzędu i zapisała premierową odsłonę na swoim koncie.
W drugim secie ubiegłoroczna finalistka Australian Open pewnie utrzymywała swój serwis, dołożyła jedno przełamanie, co wystarczyło jej do zwycięstwa.
To był dla mnie trudny mecz. Teraz chciałabym skupić się na swoich rutynowych działaniach, żeby jak najlepiej przygotować się do kolejnej rundy - powiedziała triumfatorka w krótkim wywiadzie na korcie.
Kolejną rywalką trzeciej w światowym rankingu Rybakiny będzie Rosjanka Anna Blinkowa, która pokonała Hiszpankę Cristinę Bucsę 6:2, 6:4.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.