Osaka bardzo wysoko zawiesiła poprzeczkę. Świątek musiała wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Japonka nie dawała sobie narzucić stylu gry naszej tenisistki. Miała na to odpowiedź i przez to kibice byli świadkami wielkich emocji.
Osaka w drugim secie zdominowała Świątek
Pierwsza partia była bardzo wyrównana. Jej losy rozstrzygnęły się dopiero w tie-breaku, którego Świątek niespodziewanie gładko wygrała 7:1.
W drugim secie byliśmy świadkami totalnej dominacji Osaki. Japonka w pełni kontrolowała wydarzenia na korcie i pewnie wygrała 6:1.
Świątek dokonała cudu
W trzeciej decydującej partii była liderka rankingu WTA prowadziła 5:2 i 30:0. Wydawało się, że jest na autostradzie do zwycięstwa i sprawienia wielkiej sensacji.
Świątek będąc pod ścianą nie poddała się. Obroniła piłkę meczową, a potem wygrała pięć gemów z rzędu i tym samym po dwóch godzinach i 57 minutach przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Prowadząca w światowym rankingu Świątek walczy o trzeci z rzędu i czwarty w karierze triumf w Paryżu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.