Pierwszy mecz i pierwsza wygrana Światek z Siniakovą
potrzebowała 81 minut, by wygrać pierwszy w karierze pojedynek z pięć lat starszą najlepszą obecnie deblistką świata, która w singlowym zestawieniu jest 50.
zaczęła pewnie i spokojnie. W pierwszych dwóch własnych gemach serwisowych nie straciła żadnego punktu. Rywalka często ryzykowała, gdyż miała świadomość, że w trakcie dłuższych wymian może nie wytrzymać tempa i siły raszynianki. W szóstym gemie faworytka uzyskała pierwsze przełamanie, po którym zrobiło się 4:2 i wydawało się, że będzie już "z górki".
Czeszka jednak podjęła rękawicę, po chwili wygrała gema przy podaniu , ale na więcej w premierowej partii nie było jej stać. Polka kontrolowała wydarzenia na korcie i zwyciężyła 6:3.
Drugiego seta Polka rozpoczęła od przełamania, ale ambitna odrobiła straty i wyrównała na 2:2. Kluczowy okazał się siódmy gem, który wygrała przy podaniu tenisistki z Hradca Kralove i wyszła na 4:3. Dzieła dokończyła głównie dzięki skutecznemu serwisowi, praktycznie uniemożliwiając przeciwniczce skuteczny return.
To jednocześnie pierwsze wielkoszlemowe spotkanie Polki pod wodzą trenera, z którym współpracuje od października.
Słowaczka kolejną przeszkodą na drodze Świątek
O 3. rundę powalczy z 28-letnia , która pokonała w poniedziałek Amerykankę 3:6, 6:2, 6:2. Również będzie to ich pierwsze starcie.
Zawodniczka z Bratysławy zajmuje 49. miejsce na liście , a rok 2024 zakończyła na najwyższej w karierze 43. pozycji. Zawdzięcza ją dobrej postawie w końcówce sezonu, kiedy m.in. wygrała jedyny dotychczas turniej - w Hua Hin w Tajlandii oraz była w dwóch finałach imprez niższej rangi.
Wygrana dałaby byłej wyrównanie wyniku z poprzedniej edycji. Najlepiej w dotychczasowych sześciu startach w Melbourne spisała się w 2022 roku, kiedy dotarła do półfinału.
Fręch gra dalej, Linette odpadła
Wcześniej w poniedziałek do 2. rundy awansowała też , a z turniejem pożegnała się .
We wtorek rywalizację w singlu rozpoczną i .