Gospodarze regularnie przegrywali starty i potem na dystansie mieli problemy z wyprzedzaniem rywali. Na prowadzenie wyszli dopiero po 7. wyścigu, ale po ósmym był znowu remis, zaś po 9. to Unia wygrywała 28:26 i prowadzenia już nie oddała.
Przed biegami nominowanymi Włókniarz przegrywał nawet 36:42 i w 14. wyścigu mógł skorzystać z podwójnej rezerwy taktycznej. W efekcie Leon Madsen i Kacper Woryna wygrali dwa ostatnie wyścigi, ale tylko po 4:2, bo pomiędzy nimi najpierw znalazł się Piotr Pawlicki, a w ostatnim biegu Jason Doyle. To oznaczało, że cały mecz wygrali goście.
Leszczynianie mieli w swych szeregach aż trzech debiutantów, z których tylko 16-letni Antoni Mencel nie zdobył punktu. Prawdziwą furorę zrobił drugi 16-latek Hubert Jabłoński, który - jak sam mówił - marzył o dobyciu chociaż jednego punktu, a wywalczył ich łącznie sześć. Był drugi w biegu juniorów, potem wygrał wyścig z udziałem Bartosza Smektały, a w trzecim starcie pokonał mistrza świata juniorów Jakuba Miśkowiaka. Dobrze spisał się też Francuz David Bellego, który zakończył zawody z siedmiopunktowym dorobkiem.
W zespole gospodarzy, mimo ambitnej postawy, nikt nie ustrzegł się błędów, co odbiło się na końcowym rezultacie. W drużynie gości prym wiedli Doyle i Janusz Kołodziej, a udział w zwycięstwie miał także Piotr Pawlicki.
zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa - Fogo Unia Leszno 44:46
zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa: Leon Madsen 15 (2,3,2,2,3,3), Kacper Woryna 10 (u,3,3,2,1,1), Fredrik Lindgren 6 (2,3,0,1), Bartosz Smektała 4 (2,2,0,0,-), Mateusz Świdnicki 4 (1,1,1,1), Jakub Miśkowiak 4 (3,0,0,1), Jonas Jeppesen 1 (1,0,-,-,-)
Fogo Unia Leszno: Jason Doyle 11 (3,2,1,3,2), Janusz Kołodziej 10 (3,1,3,3,0), Piotr Pawlicki 8 (0,1,2,3,2), David Bellego 7 (1,1,3,2,0), Hubert Jabłoński 6 (2,3,1), Jaimon Lidsey 4 (0,2,2,0), Antoni Mencel 0 (0,0,0)
Najlepszy czas: 63,63 s. uzyskał Jason Doyle w pierwszym wyścigu
Sędzia: Michał Sasień (Gdańsk)
Widzów: 9 000
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
