Drugi wynik miał Austriak Andreas Kofler - 142 m (21. belka). O pół metra bliżej wylądował Norweg Anders Jacobsen, rozpoczynając z tej samej belki.

"Moje skoki były niezłe, choć nieco spóźnione. Trzy treningi organizatorzy przeprowadzili bardzo szybko, bo bali się zmiany pogody. Dobrze, że śniegiem nie sypało, ale wiatr trochę kręcił. Przez dwa najbliższe dni nadal będziemy przed południem trenowali na skoczni. Po południu czekają nas halowe zajęcia, może też siłownia" - powiedział Adam Małysz.

Oprócz Huli wszyscy Polacy skakali, tak jak Małysz, z 21. belki. Łukasz Rutkowski uzyskał 128 m, Krzysztof Miętus 127,5 m, a Kamil Stoch 126 m. We wtorkowym treningu nie uczestniczyli m.in. Austriacy Gregor Schlierenzauer i Thomas Morgenstern, Niemiec Martin Schmitt, Słoweńcy Robert Krajnec i Peter Prevc.

Fin Janne Ahonen, który po rocznej przerwie wrócił na skocznie i przed przyjazdem do Kanady zapowiadał, że chce walczyć o olimpijskie złoto, na trzecim treningu uzyskał 121,5 m, skacząc z 21. belki. Taką samą odległość miał na drugim treningu, a w pierwszym nie uczestniczył.