Maja Włoszczowska miała groźny wypadek
Upadła z ponad dwóch metrów na kamienne głazy, ale trzeba mieć nadzieję, że nic złego się nie stało i masaż pomoże naszej zawodniczce. Na razie faworytka do medalu mistrzostw świata w kolarstwie górskim odpoczywa. "Proszę o spokój, powinno być dobrze" - mówi jej trener Andrzej Piątek.
- Włoszczowska: To był tylko mój błąd
- Koszmarny wypadek Mai Włoszczowskiej
- Maja Włoszczowska wyszła ze szpitala
- "Gdyby była Maja, byłby medal"
- Mamy złoto!!! Włoszczowska mistrzynią świata!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Stłuczone oba biodra, odnowiona kontuzja prawego kciuka, lekko spuchnięte przedramię. - Spokojnie, nic się nie stało - zapewnia Maja Włoszczowska, choć jest wyraźnie poirytowana pokazując głęboką ranę ciętą na kości biodrowej.
Wszystko trwało najwyżej pięć sekund. To był jej pierwszy trening na trasie wyścigu mistrzostw świata elity, które odbędą się w przyszłą sobotę w Canberze. Kolarka CCC Polkowice długo wahała się, czy próbować już na pierwszym przejeździe pokonać dwumetrowe skalne urwisko przecięte wąskim schodkiem, na którym można oprzeć najwyżej stopę, najwyżej czubek koła.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!