Taką grzywnę przewidzieli działacze UCI dla kolarzy, którzy mają coś na sumieniu. Do tego wszyscy zawodnicy będą musieli przekazać próbki DNA hiszpańskiej prokuraturze, która prowadzi śledztwo w sprawie afery dopingowej znanej pod kryptonimem Puerto.

"Zobowiązuję się w przypadku złamania kodeksu antydopingowego UCI i ukarania mnie dwuletnią lub dłuższą dyskwalifikacją oraz do przekazania UCI na rzecz walki z dopingiem kwoty równej moim rocznym zarobkom w 2007 roku" - takie oświadczenie muszą podpisać wszyscy kolarze.

Jak dotąd z grupy około 600 zawodników, deklarację podpisało tylko dwóch - Francuz Sandy Casar z FdJ i Brytyjczyk Mark Cavendish z T-Mobile. Pozostałym nie grożą kary, jeżeli się nie zlustrują. "Pismo nie ma charakteru prawnego zobowiązania i z tego punktu widzenia nie mamy możliwości zastosowania sankcji wobec kolarzy" - wytłumaczył szef UCI, Pat McQuaid.