Publiczność nie mogła się doczekać końca spotkania. Choć zaczęło się normalnie - pierwsze cztery sety wygrywała raz jedna, raz druga para deblistów. Dopiero w piątej części spotkania doszło do niespodzianki.

Żadna ze stron nie zamierzała wypuścić wygranej z rąk, więc piąty set potrwał aż... trzy godziny i pięć minut. Gdy część widzów opuszczała już kort, Brazylijczycy Melo i Sa pokonali australijsko-zimbabweńską parę deblistów 28:26. Szczęśliwi triumfatorzy nie byli nawet w stanie się szeroko uśmiechać. Zmęczeni od razu poszli do szatni.

Środowy mecz deblistów na Wimbledonie to jedno z najdłuższych spotkań w historii tenisa. Choć przyniósł wiele emocji, to pokrzyżował plany organizatorów londyńskiego turnieju. Następne mecze na korcie szesnastym odbyły się z kilkugodzinnym opóźnieniem.