Agnieszka Radwańska po raz pierwszy wystartuje jako rozstawiona tenisistka w turnieju zaliczanym do Wielkiego Szlema. 18-letnia krakowianka wystąpi z numerem 30, a jej rywalką będzie Akiko Morigami z Japonii. To komfortowa sytuacja, bo na najmocniejsze rywalki mogę trafić dopiero w dalszej fazie. Dlatego powinnam wygrać przynajmniej dwa, trzy mecze, a moim marzeniem jest ćwierćfinał US Open" - ocenia "Isia".

W wielkoszlemowym turnieju zadebiutuje Michał Przysiężny, który skutecznie przebijał się przez kwalifikacje. Na Polaka w pierwszej rundzie czeka już Niemiec Michael Berrer. "Gra w turnieju głównym już jest dla mnie wielkim sukcesem. Teraz zagram bardziej na luzie i postaram się zajść jak najdalej" - mówi "Ołówek". Mecz Przysiężnego, jak i Radwańskiej zaplanowany jest dopiero na wtorek.

Główną faworytką wśród kobiet będzie Justine Henin. Belgijka w zeszłym roku musiała uznać wyższość Marii Szarapowej, ale w tym roku powinna się zrewanżować. Stawka u pań jest jednak bardzo wyrównana. W walce o zwycięstwo na pewno będzie się jeszcze liczyć wspomniana Rosjanka Szarapowa, jej rodaczka Swietłana Kuzniecowa, rewelacyjne Serbki Jelena Janković i Ana Ivanović oraz zawsze groźnie siostry Williams, Serena i Venus.

U mężczyzn sprawa przedstawia się dużo prościej. Faworyt jest jeden - Roger Federer, który wygrywał US Open także w ostatnich trzech latach. Zagrozić mu może Serb Novak Djoković. "Nole" pokonał już w tym sezonie Szwajcara na kortach twardych w Montrealu. Na pewno liczyć się będzie Hiszpan Rafael Nadal oraz reprezentanci gospodarzy, Andy Roddick i James Blake.

A jest się o co bić. Bo najlepszy zawodnik wśród kobiet i mężczyzn na kortach Flushing Meadows dostanie milion 400 tysięcy dolarów. Suma nagród tegorocznego turnieju wynosi 19,653 mln dolarów i jest o milion wyższa niż w zeszłym roku.