- To będzie najtrudniejsza edycja - zapowiada rokrocznie Marc Coma, dyrektor sportowy rajdu Dakar (Hiszpan jako motocyklista wygrywał ten maraton pięć razy).

W ubiegłym roku się nie pomylił. Rajd był wyjątkowo wyczerpujący, nawet dla zaprawionych w bojach dakarowych bywalców. Najbardziej we znaki dały się deszczowa pogoda i duże wysokości w Boliwii. Z powodu opadów trzeba było odwołać dwa etapy, a kilka odcinków specjalnych skrócić. Uczestnicy w ciągu dwóch tygodni musieli pokonać kilka stref klimatycznych i wysokości od zera do niemal pięciu tysięcy metrów n.p.m. Temperatury wahały się od blisko 0 do niemal 50 stopni Celsjusza.

Rafał Sonik za kierownicą quada startuje w tym roku dziesiąty raz. Przypominamy, że Polak wygrał w swojej kategorii w 2015 roku, a w zeszłym roku był czwarty.

Teraz przed startem w Limie Sonik stwierdził, że tylko dwóch ludzi może tryumfować w Dakarze rok po roku... 

ZOBACZ WYWIAD DLA DZIENNIK.PL>>>