Dziennik.plF1

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -2°C

Robert Kubica drugi na mecie!

2009-10-18 | Ostatnia aktualizacja: 20:26 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nasz kierowca pokazał klasę! Robert Kubica drugi na mecie Grand Prix Brazylii Formuły 1. Szybszy od niego okazał się jedynie Mark Webber z teamu Red Bull-Renault. Sukces Polaka jest tym większy, że startował z siódmej pozycji. Dziś poznaliśmy także mistrza Formuły 1.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Mistrzem został Brytyjczyk Jenson Button z teamu Brawn GP-Mercedes. Ten zaszczytny tytuł Button zapewnił sobie już na jeden wyścig przed końcem sezonu. W Grand Prix Brazylii był piąty.

"To był trochę nieoczekiwany finał weekendu w Brazylii, a druga lokata to bardzo dobry wynik na koniec niezbyt udanego sezonu zespołu BMW-Sauber. Dzisiaj już na początku miałem problemy ze zbyt wysoką temperaturą silnika, więc od dziesiątego okrążenia musiałem zmniejszyć obroty i w ten sposób jechałem do samego końca. Mimo tych problemów udało mi się dowieźć drugie miejsce do mety" - komentował swój wynik Robert Kubica.

p

Zgodnie z oczekiwaniem tuż po zapaleniu zielonego światła do przodu ruszył startujący z pole position Barrichello, za nim podążył Webber. Natomiast za ich plecami doszło do przetasowań, a także kraksy z udziałem trzech kierowców.

W wyniku zbyt ostrej jazdy start już na pierwszym okrążeniu zakończyli: dwukrotny mistrz świata (2005-06) Hiszpan Fernando Alonso z Renault, Włoch Jarno Trulli z Toyoty oraz Niemiec Adrian Sutil z Force India-Mercedes. Dwaj ostatni, zaraz po opuszczeniu bolidów, wyjaśnili sobie wzajemne pretensje i chociaż kłótnia wyglądała poważnie, obeszło się bez rękoczynów.

W wyniku tej kolizji na Interlagos wjechał samochód bezpieczeństwa. W trakcie neutralizacji służby techniczne sprzątały z toru rozrzucone części bolidów. W tym czasie kilku kierowców udało się do boksu, gdzie doszło do niebezpiecznego incydentu. Fin Heikki Kovalainen z McLaren-Mercedes ruszył po zmianie, ale z tyłu ciągnął za sobą wąż, oderwany z maszyny podającej paliwo.

Rozgrzane paliwo zapaliło się, a chmurę ognia przeciął jadący tuż za Kovalainenem Fin Kimi Raikkonen z Ferrari. Na szczęście nie doszło do pożaru. Zaklinowany wąż z bolidu Fina wyjęli technicy teamu Brawn GP-Mercedes.

Neutralizacja zakończyła się po czwartym okrążeniu, tuż po tym, jak z toru zjechał samochód bezpieczeństwa. Kubica wykorzystał nieuwagę Niemca Nico Rosberga z Williams-Toyota i wyprzedził go, przesuwając się na trzecie miejsce. Polak szybko nadrobił nad nim ponad sekundową przewagę i zaczął się zbliżać do Webbera; liderem był niezagrożony Barrichello.

Wydawało się, że Brazylijczyk utrzyma prowadzenie do końca wyścigu. Nieoczekiwanie po drugiej wizycie w boksie wrócił na tor za Kubicą i Webberem, co oznaczało, że nie wygra przed własną widownią. Pozwoliłoby mu to zachować szanse na mistrzostwo świata. Do tego w końcówce przebił oponę, w wyniku czego wyprzedził go Hamilton, zanim udał się po raz trzeci do boksu. Ostatecznie dojechał do mety na ósmej pozycji.

Niezależnie od tych problemów i tak nie udałoby mu się odroczyć koronacji Buttona. Gdyby nawet zakończył GP Brazylii na trzecim miejscu, to szósta pozycja Brytyjczyka oznaczałaby przewagę 11 punktów i jego triumf w MŚ kierowców.

Button rozpoczął wyścig z 14. pozycji i bardzo szybko zaczął się przesuwać do przodu, wyprzedzając kilku rywali. Pomogła mu też kraksa na pierwszym okrążeniu, która wyeliminowała z rywalizacji trzech rywali.

Mn
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane

«