„Czarodzieje” wygrali trzeci z mecz rzędu, ale ich zwycięstwo nad najsłabszym zespołem ligi (bilans 9-59) wisiało na włosku, mimo że w drugiej kwarcie prowadzili już różnicą 24 punktów (67:43).

Po przerwie, a szczególnie w czwartej kwarcie, stracili jednak koncentrację i skuteczność. W drugiej połowie popełnili aż 16 z 23 strat i ambitnie walczący gospodarze w połowie ostatniej odsłony zdołali wyrównać (82:82 i 84:84).

W końcówce o zwycięstwie gości przesądziły m.in. celne rzuty rezerwowego Marcusa Thorntona oraz osiem bezbłędnie wykorzystanych wolnych przez Johna Walla w ostatnich 15 sekundach.

Drużyna Philadelphii to przeciwnik, który leży Gortatowi. W pięciu poprzednich wygranych spotkaniach z tym zespołem łodzianin zdobywał średnio 18,4 pkt i zbierał 13 piłek z tablic. W ostatnim, 29 lutego w Waszyngtonie, zanotował 18 pkt i rekordowe w karierze 20 zbiórek. Teraz zbliżył się do średnich osiągnięć.

Polski jedynak w NBA wrócił w czwartek do wyjściowego składu zespołu, by już w pierwszej kwarcie zdobyć 10 pkt. W sumie przebywał na parkiecie 34 minuty, trafił osiem z 10 rzutów za dwa punkty, spudłował obydwa wolne (w ważnym momencie, przy sprowadzeniu Wizards 90:87 na minutę przed końcem meczu), miał 11 zbiórek w obronie i dwie w ataku, trzy straty i dwa faule. Raz został zablokowany.

Sześciu zawodników drużyny gości, w której nie wystąpili kontuzjowani Bradley Beal i Alan Anderson, zanotowało dwucyfrową zdobycz punktową. Najwięcej uzyskał grający do niedawna w Houston Rockets Thornton – 18 (zastąpił w ekipie kontuzjowanego Gary’ego Neala, z którym rozwiązano kontrakt).

Wall uzyskał drugie z rzędu, czwarte w sezonie, a siódme w karierze triple-dounle – 16 pkt (tylko 4/17 z gry), 13 zbiórek i 14 asyst, ale też aż dziewięć strat. Markieff Morris dodał 14 pkt, ale w połowie czwartej kwarty został wykluczony z gry za ostry faul w obronie na Isaiahu Canaanie.Najwięcej punktów dla grających bez kontuzjowanego Jahlila Okafora gospodarzy, którzy ponieśli 16. porażkę w ostatnich 17 spotkaniach, zdobyli Ish Smith - 20, Canaan i Hollis Thompson – po 15 oraz środkowy Nerlens Noel – 14, 16 zbiórek i siedem przechwytów.

„Czarodzieje” wciąż mają szansę na awans do play off. Z bilansem 33-35 zajmują 10. miejsce w Konferencji Wschodniej. Na ósmym, ostatnim dającym prawo gry w kolejnej fazie rozgrywek są Chicago Bulls (34-33), a na dziewiątej pozycji są sklasyfikowani Detroit Pistons (34-34).

W kolejnym meczu koszykarze z Waszyngtonu spotkają się w sobotę we własnej hali z New York Knicks (28-41), 13. zespołem na Wschodzie.