Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA: 51. z rzędu zwycięstwo Warriors na własnym parkiecie. 14punktów Gortata w przegranym meczu Wizards

24 marca 2016, 10:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stephen Curry
Stephen Curry/Newspix
W środę w lidze NBA 51. z rzędu zwycięstwo we własnej hali odnieśli koszykarze Golden State Warriors. Obrońcy mistrzowskiego tytułu pokonali Los Angeles Clippers 114:98. Stephen Curry zdobył dla "Wojowników" 33 punkty, a Klay Thompson dołożył 32.

Curry, najbardziej wartościowy zawodnik poprzedniego sezonu, po dwóch słabszych meczach znów zagrał na typowym dla siebie poziomie. W starciach z San Antonio Spurs i Minnesota Timberwolves trafił łącznie tylko dziesięć z 35 rzutów z gry. Tym razem był znacznie skuteczniejszy, wykorzystał 12 z 23 prób.

Choć Clippers to czołowa drużyna Konferencji Zachodniej, to tym razem praktycznie nie nawiązała walki. Mecz wyrównany był tylko przez kwadrans, a później gospodarze systematycznie powiększali przewagę. Wśród pokonanych wyróżnił się DeAndre Jordan - 19 punktów i 20 zbiórek.

Warriors z bilansem 64 zwycięstw i siedmiu porażek są najlepszą drużyną w lidze. Jeśli wygrają dziewięć z pozostałych 11 meczów, pobiją rekord Chicago Bulls, którzy rozgrywki 1995/96 zakończyli z dorobkiem 72-10.

W tym sezonie na własnym parkiecie niepokonani są także koszykarze San Antonio Spurs (60-11). Tym razem wygrali z Miami Heat 112:88. W zwycięskiej drużynie prym wiódł Kawhi Leonard, który zdobył 32 punkty. "Ostrogi" mają na koncie 45 kolejnych zwycięstw u siebie.

W Konferencji Wschodniej na prowadzeniu są koszykarze Cleveland Cavaliers (51-20). Przed własną publicznością pokonali Milwaukee Bucks 113:104. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadzili LeBron James i Kevin Love. Pierwszy zdobył 26 punktów, a Love, który dołożył 24 pkt, miał także 10 zbiórek.

Blisko dziesiątego zwycięstwa była najgorsza ekipa obecnego sezonu - Philadelphia 76ers. W Denver uległa miejscowym Nuggets 103:104, a decydujące punkty równo z końcową syreną i z połowy boiska zdobył Emmanuel Mudiay.

Minionej nocy grała także drużyna Marcina Gortata. Washington Wizards ulegli we własnej hali ekipie Atlanta Hawks 101:122. Polski środkowy przebywał na parkiecie 33 minuty. Zdobył 14 punktów i miał tyle samo zbiórek. Na swoim koncie zapisał także trzy asysty, blok, przechwyt i stratę.

"Czarodzieje" z bilansem 35 zwycięstw i 36 porażek zajmują w Konferencji Wschodniej 10. miejsce. Sklasyfikowani na ósmym miejscu, ostatnim dającym prawo gry w fazie play off, Detroit Pistons mają o trzy zwycięstwa więcej. Wizards do końca sezonu rozegrają jeszcze 11 spotkań, a "Tłoki" dziesięć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj