"W piłce nic nie dzieje się beze mnie"
To jest małe środowisko i trudno zachować w nim tajemnicę. Jeśli coś się dzieje na mieście, to ja za chwilę dostaję telefon i wiem o wszystkim. Mam wielu przyjaciół. Nic bez mojej wiedzy w polskiej piłce się nie dzieje - mówi w rozmowie z DGP prezes PZPN, Grzegorz Lato.
- Poznaj tajny raport UEFA o Euro 2012
- Polacy zmieniają barwy. Będą granatowi
- Smuda: Będzie kilka niespodzianek
- Konkurs na hasło. "PZPN i nie ma ch..."
- PZPN i Unibet zawiesiły współpracę
- Smuda ściąga zaufanych ludzi z Lecha
- Kobiety chcą mieć swój piłkarski turniej
- 650 milionów na bezpieczeństwo Euro 2012
- Sąd nad wiceprezesem PZPN
- Lato łapał kolegów za genitalia? Jest afera
- Kadra Smudy zagra z Francją lub Holandią
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Artur Szczepanik: Coś dawno nie było żadnej poważnej afery z udziałem PZPN.
Grzegorz Lato*: Jak to nie! A koszulki na mecz z Bułgarią? Nasłuchaliśmy się krytyki z każdej strony.
Niesłusznej? Polacy to konserwatywny naród. Nikt nie zaakceptuje granatowych koszulek reprezentacji. Pan grał 100 meczów w kadrze i zawsze na biało-czerwono.
O, nie zawsze. W różnych kolorach się czasem grało. Wie pan, jakie my mieliśmy wtedy koszulki? Jakieś polsporty, czy coś w tym stylu. Jak padał deszcz, to orzełek na piersiach się rozlewał
w dół, tak jakby zrobił... No tu niech każdy sam sobie dokończy. I nie narzekaliśmy, bo takie były czasy. Mogę zapewnić, że zagramy w granatowych koszulkach tylko w awaryjnych sytuacjach,
kiedy nasz rywal będzie miał biało-czerwone barwy - jak Austria czy Monako. Na mecz z Bułgarami zgodziliśmy się na takie koszulki, żeby zobaczyć, jaka będzie reakcja kibiców, mediów. Nie
spodobały się, więc będziemy grać tradycyjnie na biało-czerwono.
Organizacja meczu z Bułgarami też pozostawiała wiele do życzenia.
Nie mieliśmy wyjścia. Musieliśmy grać na Polonii, bo rywale koniecznie chcieli grać w Warszawie. Na szczęście za pół roku będziemy już mieć pierwsze nowe stadiony i mam nadzieję, że do
takich sytuacji jak na Polonii, gdzie kibice musieli tłoczyć się przy dwóch wąskich wejściach, już nigdy nie dojdzie.
A czy może pan obiecać, że przedstawiciele klubów, które dostają od was bilety za darmo, nie będą ich potem sprzedawać po 80 zł pod stadionem? Sam przed meczem z Bułgarami widziałem
kilka takich osób. Przecież taki bilet może kupić każdy. Nawet chuligan z zakazem stadionowym.
Doszły do nas sygnały o takich sytuacjach, ale co my możemy zrobić? Jesteśmy wielką piłkarską rodziną, więc przeznaczamy zawsze pewną pulę dla klubów. Na ten mecz było to niewiele,
jakieś 50 biletów. Trudno nam kontrolować, co się z nimi dzieje. Nie mamy możliwości, żeby sprawdzić, czy ktoś poszedł na mecz, czy sprzedał swój bilet. Nie możecie za wszystko winić
PZPN. Nie odpowiadamy za wszystko.
Ale za fakt, że na stadionie Polonii znalazł się cały sektor kibiców Legii, to jednak wy odpowiadacie. Na szczęście nie doszło do żadnych awantur, ale przez cały mecz musieliśmy
słuchać obraźliwych haseł pod adresem PZPN, Polonii i ITI.
Bilety można było kupić w kasach. Jeśli ktoś złożył zamówienie na 200 biletów, eleganckie, z numerami dowodów i danymi wszystkich tych ludzi, to przecież nie mogliśmy odmówić im
sprzedaży. Myśli pan, że kręcilibyśmy bat na własny tyłek i wpuszczali kibiców, którzy obrażają PZPN? Przecież to szkodzi naszemu wizerunkowi. Na stadionie było mnóstwo dzieci, które
musiały wysłuchiwać przekleństw.
czytaj dalej















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!