Sędzia doliczył w sobotnim meczu Realu pięć minut. Tuż przed upływem ostatniej z nich piłkarze Alaves wykonywali rzut rożny, po którym gola głową strzelił wprowadzony z ławki doświadczony pomocnik Manu Garcia.

"To jeden z najlepszych dni w mojej karierze" - przyznał szczęśliwy piłkarz.

Real nie strzelił gola w jakichkolwiek rozgrywkach od 409 minut. Notuje najdłuższą od 33 lat taką serię w historii klubu.

Ostatnią bramkę dla "Królewskich" zdobył w 41. minucie ligowego spotkania 22 września z Espanyolem Barcelona Marco Asensio. Później przyszły mecze w rodzimej ekstraklasie z Sevillą (0:3) i Atletico Madryt (0:0), a także wtorkowa porażka w Moskwie z CSKA w Lidze Mistrzów 0:1.

Na domiar złego w sobotę z powodu kontuzji musiał zostać zmieniony Walijczyk Gareth Bale.

Nie udał się zatem jubileusz Toniemu Kroosowi. Reprezentant Niemiec wystąpił w sobotę po raz dwusetny mecz w barwach Realu, licząc wszystkie rozgrywki.

Poprzednio piłkarze Alaves u siebie tylko raz wygrali z Realem (2:0), ale miało to miejsce w... 1931 roku. Drużyna z Vitorii potrafiła natomiast zwyciężać na Santiago Bernabeu, jak np. 1:0 w sezonie 1999/2000 (w kolejnym zespół Alaves osiągnął finał Pucharu UEFA).

Kapitan Realu Madryt Sergio Ramos ostrzegł jednak przed zwolnieniem krytykowanego trenera Julena Lopeteguiego. Jak przyznał, zmiana szkoleniowca byłaby szalona.

W tabeli hiszpańskiej ekstraklasy Alaves i Real mają po 14 punktów, podobnie jak Barcelona. Obrońcy tytułu zagrają w niedzielę na wyjeździe z czwartą w poprzednim sezonie, ale w obecnych rozgrywkach spisującą się słabiej, Valencią.

"Nietoperze" w poprzedniej kolejce odniosły dopiero pierwsze zwycięstwo w sezonie (1:0 z Realem Sociedad San Sebastian).